Jednym słowem, tak czy inaczej nadchodzą zmiany:) Tylko z tym kalifatem jakoś mi się nie podoba, chyba, że można będzie zawodzić z minaretów po polsku...lubię rozumieć, o czym do mnie z ambo...tfu...minaretu mówią:D Tak więc ze spraw czysto krajobrazowych przeszliśmy na wizje przyszłości. I w nich jednak krajobrazy kwitną. Już widzę ten szereg czyściutkich białych domków pod czerwoną dachóweczką z napisami typu Got mit uns w Terce albo w Kalnicy (Therkadorf i Kalnitz). Drogowskazy pisane gotykiem, a w ogrodach krasnale i grzyby z gipsu. I każda dzika ścieżka starannie wyasfaltowana, żeby nie narażać terenówek Hansa i Zygfryda na jakieś niepotrzebne wstrząsy:D A polski żywioł stuka czołami pod minaretem w takt śpiewów księdza dobrodzieja i zaraz wróci do siermięgi dnia powszedniego:D Siermięgi tym gorszej, że o suchym gardle cierpianej, boć za alkohol batożą:D
Pzdr
Derty


Odpowiedz z cytatem