Wolałbym nie oceniać, raczej się przyglądam, ale skoro chcesz, to powiem, bardziej konkretnie się nie da. Sytuację społeczno-gospodarczą oceniam dobrze. Pryzmat ustawiam na swoje dzieciństwo i przeciągam światłem do dzisiaj, lecąc nim przez wioski, rodziny, znajomych, przyjaciół, sąsiadów w wioskach, wioseczkach, miasteczkach.
Długo zastanawiałem się jakie kryteria przyjąć do oceny i jak poszerzyć perspektywę. Mogłem wkleić setki zdjęć od nowych fabryk otwieranych np. w Zagórzu, czy w Uhercach po las anten satelitarnych, samochody miejscowych czy ich śmietniki i opakowania z żywności lub ubrań które konsumują, bo sąsiad ma to ja też, bo w telewizji mają to ja też, bo w Warszawie tak jest, to tu też? Jakie przyjąć strategie porównawcze? Mógłbym po prostu, mówić co myślę na ten temat, widząc co dzieje się w mojej wiosce, wiosce obok, w gminie, powiecie, poszedłem dalej, aby nie stwarzać tylko pryzmatu Ja. Połknąłem ze cztery " Diagnozy sytuacji społeczno gospodarczej" w przedziale lat 2004 -2013 wykonane przez urząd marszałkowski, centrum monitorowania, czy prywatne osoby na zlecenie różnych instytucji. Przechodząc przed chwilą przez Rynek w Sanoku zadałem to pytanie w Urzędzie, czterem napotkanym znajomym, którzy mieszkają w regionie, nie tylko w mieście, oraz wybiorę się z ciekawości do Fundacji Karpackiej. To tylko potwierdza moje własne spostrzeżenia, pokazuje tez kilka minusów, które są bardzo charakterystyczne dla regionów rozwijających się, jeśli przyjąć kryteria oceny które stosują np. Departamenty strategii i planowania przestrzennego i specyficzną retorykę tego typu działań. SWOT..hmmmm analizując go mam cały czas wrażenie że minusy wynikają raczej z głupoty i niedopracowania narzędzi systemowych, które w znacznej mierze są spuścizną po naszych własnych działaniach z lekkim swądem polskiej mentalności niż skutkiem apetytu krwiożerczych bestii z zachodu. Zaglądam do śmietnika... widzę ile jedzenia ludzie marnują, ile śmieci pływa w potoku pod Słonym. HM... "nylon, plastik, nylon, plastik" Pani Czesława spod dwójki, mówi że, "jak by była bida, to by tyle syfu nie było, korków na drogach, kolejek w marketach i plastiku na podwórkach". Przytaczać pozostałe wypowiedzi na których buduję swoją opinię? Nie, powstał by epos narodowy. Tak, jest dobrze, jest wystarczająco dużo dobra w tym kraju i na świecie, głupota jednak nas samych, zacietrzewienia i brak sensownej dyskusji tylko mierzenie własnych kieszeni i potrzeb sprawiają że potencjał leci na pysk.
Tak, wywołany przez Ciebie stan gospodarczo-coś-tam-coś-tam oceniam dobrze. Martwi mnie jedynie to, że zafiksowały się ludziska na tym, jakby to była jedyna wartość potrzebna temu światu, i nic więcej nie istniało, w związku z czym należy przejechać buldożerem po Połoninkach Arłamowskich w imię zrównoważonego rozwoju gospodarczego i potrzeb biedujących mieszkańców. Pfffffff.... Co za bzdura.



Odpowiedz z cytatem