Jeżeli tak oceniasz to logicznym jest, że wg Ciebie nie potrzeba żadnych inwestycji.
Skłonny jestem częściowo zgodzić się z tą oceną ponieważ ceny w sklepach w Bieszczadach są jednymi z najwyższych w PL i bezrobocie jest także najwyższe. Więc skoro bezrobotni są w stanie sprostać tak wysokim cenom to musi być tutaj naprawdę dobrze.
Gdyby takie ceny były np. w pobliskim Rzeszowie to w ruch poszłyby płytki chodnikowe i kostka brukowa.
Powstaje tylko jedno pytanie - w jaki sposób generuje tu zyski skoro tak : przemysł jest marginesem błędu, rolnictwo kompletnie tu nie istnieje, galopujące bezrobocie, a turystyka jest jaka jest czyli 2 miesiące koniunktury na cały rok o ile na wakacjach jest ładna pogoda.
Jedyne co się naprawdę udało to bieszczadzka wąskotorówka, bo we wrześniu wyczytałem, że przewieźli rekordowo dużą liczbę pasażerów, chyba 85 tyś osób, a kolejka była jeszcze czynna do ostatniej niedzieli.
Chciałbym tylko zaznaczyć, że wąskotorówka jest jak nie patrzyć inwestycją i gdyby chcieć ją zbudować dziś od zera byłoby to absolutnie niemożliwe ze względów ekologicznych.
Powstanie jeziora i zapory na Solinie, które przyciąga turystów jest także inwestycją wokół której kręci się bieszczadzka turystyka.
Jak widać udane inwestycje wspomagają się wzajemnie.
Pytałeś o realne korzyści to pokazałem na znanych wszystkim przykładach.


Odpowiedz z cytatem