Pokaż wyniki od 1 do 10 z 105

Wątek: Arłamów wielka inwestycja

Mieszany widok

  1. #1
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,316

    Domyślnie Odp: Arłamów wielka inwestycja

    Miałem się nie odzywać w tym wątku ale się odezwę

    Rafałku - posłuchaj co mówi Trzykropek. Bieszczady (rozumiane bardzo szeroko) nie mają szans na poważne inwestycje przemysłowe. Nie ma tu wygodnego i szybkiego dojazdu i nie ma wykształconej kadry. Nie pomoże nawet wybudowanie Via Carpatia, w Bieszczady nadal będzie daleko i niewygodnie jeżeli chodzi o dowóz materiałów i dystrybucję gotowych produktów. Potencjalny inwestor przemysłowy patrząc na Podkarpacie widzi wyłącznie jego północną część, stamtąd jest bliżej do centrum Polski, tam jest (lub za chwilę będzie) autostrada i szybka kolej, tam jest lotnisko i tam są wykształcone kadry. A kadry są obecnie dla przemysłu niezwykle istotne, skończyły się czasy gdy przy kotle w hucie można było postawić wziętego "z ulicy" pracownika po 45-minutowym przeszkoleniu, nowoczesny przemysł potrzebuje co najmniej techników a coraz częściej inżynierów. CERNu pod Lutowiskami nie będzie.

    Jedyną szansą dla regionów takich jak Bieszczady, może nawet całe południowe Podkarpacie, jest wykorzystanie nie siły roboczej ale potencjału i walorów regionu. Potencjału i walorów turystycznych. Tak, potrzebna jest reklama i potrzebne są inwestycje. Ale inwestycje, których nadrzędnym celem jest zachowanie a może nawet uwydatnienie walorów turystycznych regionu. Bieszczadom potrzebne są remonty dróg dojazdowych, potrzebne byłoby ożywienie kolei - ale dla ruchu osobowego. Autostrada do Baligrodu byłaby pomysłem absurdalnym i szkodliwym. Potrzebne są inwestycje w turystykę ale nie w wielkie, 500-osobowe hotele, bo one siłą rzeczy degradują środowisko przez sam fakt, że powstają. Inwestować należy w małe i bardzo małe (nawet w skali rodzinnej) przedsięwzięcia takie jak agroturystyka czy pensjonaty. Masz absolutną rację, że z ochroną środowiska jest obecnie bardzo źle i to bezwzględnie należy poprawić, ale - podkreślam - nie wylewając dziecka z kąpielą. Postawienie Gołębiewskiego (nawet zasilanego wyłącznie z wiatraków i paneli, z zamkniętym obiegiem wody i pełną przeróbką odpadów) byłoby chybionym pomysłem bo takie działanie szybko sprowadzi ten region do pozycji wielu, wielu innych, które nie mają nic wyjątkowego do zaoferowania.

    Szansę na rozwój turystyki Podkarpacie ma, wbrew powszechnie panującej opinii wiele można tu turyście zaproponować. Mamy wyjątkowe na skalę europejską zabytki budownictwa drewnianego, mamy lasy, mamy niezindustrializowaną przestrzeń, mamy sąsiedztwo Ukrainy, Słowacji, Węgier i Rumunii. Szansą tego regionu nie jest przemysł bo poza przetwórstwem drewna raczej wiele tu nie powstanie ale inwestycja w "zieloną" turystykę. Facebookowi turyści od zdjęć z misiem z Zakopanego pewnie tu nie przyjadą, ale przyjadą inni, którzy będą płacić za to, że jest dużo lasów i nie jeżdżą po nich quady.

    Dla Bieszczadów nie przemysł, ale turystyka jest najważniejsza.

    To taki mój kamyczek, więcej odzywać się nie będę.
    Czterech panów B.

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Arłamów wielka inwestycja

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    Szansę na rozwój turystyki Podkarpacie ma, wbrew powszechnie panującej opinii wiele można tu turyście zaproponować. Mamy wyjątkowe na skalę europejską zabytki budownictwa drewnianego, mamy lasy, mamy niezindustrializowaną przestrzeń, mamy sąsiedztwo Ukrainy, Słowacji, Węgier i Rumunii. Szansą tego regionu nie jest przemysł bo poza przetwórstwem drewna raczej wiele tu nie powstanie ale inwestycja w "zieloną" turystykę. Facebookowi turyści od zdjęć z misiem z Zakopanego pewnie tu nie przyjadą, ale przyjadą inni, którzy będą płacić za to, że jest dużo lasów i nie jeżdżą po nich quady.

    Dla Bieszczadów nie przemysł, ale turystyka jest najważniejsza.
    Pełna zgoda :)

    Dokładam swoje 0,03 zł jako że dość często prowadzę wycieczki z uprzemysłowionego Śląska zarówno w Bieszczady jak i w Tatry i widzę czego poszukuje "przeciętny turysta", taki nie całkiem kwalifikowany.

    Biorę pod uwagę takie właśnie kryteria, chociaż kiedy jadę sama lub ze znajomymi - to uprawiam całkiem inny typ turystyki.

    1. Nawet jeżeli celem turysty jest pochwalenie się na facebooku zdjęciem z zapory w Solinie - to co w tym złego ?
    Niech się chwali, jeżeli to lubi. To tez może być pewnym motorem napędowym rozwoju turystyki.

    2. Turysta szuka nie koniecznie wysokich gór, ale szuka po pierwsze - czegoś odmiennego od swojego codziennego życia, a po drugie - chwili odpoczynku w ciszy i spokoju.

    3. Nie są potrzebne ogromne drogie molochy w stylu Arłamowa czy Gołębiowskiego, ale ośrodki, gdzie jednorazowo mogłoby się pomieścić najwyżej do 60 osób (autokar), z ceną nie przekraczającą 60 zł za dzień pobytu, w tym dwa posiłki.
    Większych pensjonatów grupy nie lubią, bo nie są tam sami i sobie na wzajem przeszkadzają.
    Nie mają np. miejsca gdzie cała grupa może się wieczorem spotkać i sobie posiedzieć, nawet coś tam wspólnie wypić.
    Dwa razy (w tym raz w Bieszczadach) miałam okazje spać w dużych "molochach" i ludzie byli niezadowoleni.

    Nie muszą być to ośrodki luksusowe, ale powinny być czyste i schludne.
    Dla porównania, na Podhalu takich pensjonatów jest multum, po kilkadziesiąt (dosłownie) w każdej wsi i konkurują ze sobą cenowo. W tym roku za noclegi z grupami nie płaciłam nigdzie więcej niż 55 zł za noc od osoby.
    Pensjonaty konkurują ze sobą nie tylko cenowo, ale wszyscy stawiają na dobre jedzenie.

    W kilku miejscach spotkałam się z zarzutami ze strony turystów, że było za ciasno (malutkie i ciasne pokoje i łazienki) i tam już raczej więcej nie pojadę.

    Tu niestety widać różnicę pomiędzy Podhalem i Bieszczadami. W Bieszczadach noclegi tego typu i o podobnym standardzie są droższe niż na Podhalu !

    4. Turystę interesuje wszystko co odmienne od jego codzienności - rejs statkiem po Solinie, cerkwie (zawsze wszyscy słuchają z ciekawością tego co opowiadam), góry - jeżeli już to raczej tylko z dołu lub niezbyt męczące wycieczki.
    Rozwija się turystyka pielgrzymkowa,a w Bieszczadach i na ich obrzeżu jest kilka miejsc do których ludzie pielgrzymują (np. Komańcza), a przy okazji również zwiedzają.

    5. Ogromnym atutem Bieszczadów jest bliskość Ukrainy, Słowacji i Węgier, coraz bardziej popularne są wycieczki "łączone" - 2 dni w Bieszczadach, a jeden na kąpielisku termalnym na Węgrzech i wyjazd 1-dniowy do Lwowa.

    6. Bardzo ważne są drogi - nie koniecznie autostrady, ale drogi w których nie ma dziur oraz mosty o odpowiedniej nośności (ale nie takie, którymi jeździć będą tiry).

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Arłamów pamiątki
    Przez stefek w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 20-02-2013, 10:27
  2. Cesarz Ameryki. Wielka ucieczka z Galicji
    Przez Marcin w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 13-08-2012, 08:03
  3. Wielka Fatra
    Przez krzychuprorok w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 21-05-2012, 15:52
  4. Wielka Rawka
    Przez MORF w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 17-11-2011, 19:07
  5. Inwestycja w Bieszczadach dziś...
    Przez chris w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 31-12-2006, 16:18

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •