Miałem się nie odzywać w tym wątku ale się odezwę
Rafałku - posłuchaj co mówi Trzykropek. Bieszczady (rozumiane bardzo szeroko) nie mają szans na poważne inwestycje przemysłowe. Nie ma tu wygodnego i szybkiego dojazdu i nie ma wykształconej kadry. Nie pomoże nawet wybudowanie Via Carpatia, w Bieszczady nadal będzie daleko i niewygodnie jeżeli chodzi o dowóz materiałów i dystrybucję gotowych produktów. Potencjalny inwestor przemysłowy patrząc na Podkarpacie widzi wyłącznie jego północną część, stamtąd jest bliżej do centrum Polski, tam jest (lub za chwilę będzie) autostrada i szybka kolej, tam jest lotnisko i tam są wykształcone kadry. A kadry są obecnie dla przemysłu niezwykle istotne, skończyły się czasy gdy przy kotle w hucie można było postawić wziętego "z ulicy" pracownika po 45-minutowym przeszkoleniu, nowoczesny przemysł potrzebuje co najmniej techników a coraz częściej inżynierów. CERNu pod Lutowiskami nie będzie.
Jedyną szansą dla regionów takich jak Bieszczady, może nawet całe południowe Podkarpacie, jest wykorzystanie nie siły roboczej ale potencjału i walorów regionu. Potencjału i walorów turystycznych. Tak, potrzebna jest reklama i potrzebne są inwestycje. Ale inwestycje, których nadrzędnym celem jest zachowanie a może nawet uwydatnienie walorów turystycznych regionu. Bieszczadom potrzebne są remonty dróg dojazdowych, potrzebne byłoby ożywienie kolei - ale dla ruchu osobowego. Autostrada do Baligrodu byłaby pomysłem absurdalnym i szkodliwym. Potrzebne są inwestycje w turystykę ale nie w wielkie, 500-osobowe hotele, bo one siłą rzeczy degradują środowisko przez sam fakt, że powstają. Inwestować należy w małe i bardzo małe (nawet w skali rodzinnej) przedsięwzięcia takie jak agroturystyka czy pensjonaty. Masz absolutną rację, że z ochroną środowiska jest obecnie bardzo źle i to bezwzględnie należy poprawić, ale - podkreślam - nie wylewając dziecka z kąpielą. Postawienie Gołębiewskiego (nawet zasilanego wyłącznie z wiatraków i paneli, z zamkniętym obiegiem wody i pełną przeróbką odpadów) byłoby chybionym pomysłem bo takie działanie szybko sprowadzi ten region do pozycji wielu, wielu innych, które nie mają nic wyjątkowego do zaoferowania.
Szansę na rozwój turystyki Podkarpacie ma, wbrew powszechnie panującej opinii wiele można tu turyście zaproponować. Mamy wyjątkowe na skalę europejską zabytki budownictwa drewnianego, mamy lasy, mamy niezindustrializowaną przestrzeń, mamy sąsiedztwo Ukrainy, Słowacji, Węgier i Rumunii. Szansą tego regionu nie jest przemysł bo poza przetwórstwem drewna raczej wiele tu nie powstanie ale inwestycja w "zieloną" turystykę. Facebookowi turyści od zdjęć z misiem z Zakopanego pewnie tu nie przyjadą, ale przyjadą inni, którzy będą płacić za to, że jest dużo lasów i nie jeżdżą po nich quady.
Dla Bieszczadów nie przemysł, ale turystyka jest najważniejsza.
To taki mój kamyczek, więcej odzywać się nie będę.


Odpowiedz z cytatem
