Strona 4 z 8 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 77

Wątek: Relacja z wyprawy na Roztocze

  1. #31
    Bieszczadnik Awatar Kusto
    Na forum od
    09.2010
    Rodem z
    Zgierz
    Postów
    287

    Domyślnie Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze

    Cytat Zamieszczone przez tomas pablo Zobacz posta
    oj, widać żeście sporo nakręcili
    Ha, nie wiem czy nie skrócić tej relacji, bo samo Roztocze i aż do centrum landu Lachów żeśmy zakręcili, przez Solec Nad Wisłą ... :D, lecz na razie więcej nie zdradzam

  2. #32
    Bieszczadnik Awatar Kusto
    Na forum od
    09.2010
    Rodem z
    Zgierz
    Postów
    287

    Domyślnie Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze

    Tego dnia mieliśmy wrócić do Rybnicy po bety i ruszyć dalej, na Wapielnię (najwyższe wzniesienie Roztocza Środkowego, na którego szczycie jest rezerwat) gdzie planowaliśmy nocleg `na dziko`, lecz w okolicy tego rezerwatu, a nie w nim samym... z relacji znajomych tego dnia w nocy miał przejść front burzowy dlatego mocno się zastanawiałem nad obraniem właściwego miejsca na ten nocleg, ale o tym później, a w tym czasie miło spędzaliśmy go chodząc po Czartowym Polu, z którego w kierunku wsi Nowiny na skrót przez las nad rzeką Sopot odbiliśmy... duża tam skarpa po jego wschodniej na tym odcinku stronie, wrzyna się z krawędzie roztoczańskie tu jeszcze na równinę więc ryje tu głęboko... puściliśmy się szosą przez Nowiny, ale blisko malownicze progi spotu szumem swym o swym istnieniu znać nam dające nie pozwoliły na to byśmy obok nich obojętnie przejechać mogli więc zeszliśmy do rzeczki i chwilkę posiedzieliśmy na kładce mocząc nogi i brodząc ciut, towarzystwa dotrzymał nam sympatyczny `burek`:D
    Załącznik 25452Załącznik 25453
    z Nowin zaczęliśmy powolny powrót do Suśca, ale ale...powolny ...przejeżdżając przez tory kolejowe i jadąc przez las w kierunku wsi Grabowica po prawej stronie ujrzeliśmy jakieś bagna/torfowiska/cuś podmokłego, z ciekawą szatą roślinną, jakby watą nad łąką, białe to to było... o i tablica informacyjna, więc zaraz do niej skręciliśmy i w ten rezerwat na brzeg trochę poszliśmy. Tak więc kolejny rezerwat (Rezerwat Nowiny)... Lucyna porobiła roślinom bagiennym `parę` zdjęć, a że lubi roślinki w dużym powiększeniu to jest i rosiczka ze swymi lepkimi `ząbkami` :D
    Załącznik 25454Załącznik 25455Załącznik 25456Załącznik 25457
    ruszyliśmy dalej... za lasem skrzyżowanie i na wprost `cieliśmy` na Grabowice, gdzieś po lewo został Majdan Sopocki... i tu widoooki...teren faluje przepięknie jak to na Roztoczu ... w sumie w tym momencie na nie się `wspinaliśmy`... fale, fale, fale...
    Załącznik 25459Załącznik 25460
    Dojechaliśmy do skrzyżowania z Grabowicą i w prawo na Susiec, lecz w połowie drogi do samego Suśca stwierdziliśmy, że zajedziemy przez pola na stacje PKP w Suścu i cieliśmy na przełaj w lewo, zresztą na mapie był zaznaczony w tym polu punkt widokowy którego nie mogliśmy pominąć :D. Ze stacji do sklepu zakupić na wieczór co nieco... po tym do agro... pogadalimy jeszcze z gospodynią o czasach II wojny jak tu było co jej babcia opowiadała... Już popakowani, klucze zdane, ruszyliśmy do szosy Susiec - Bełżec i w stronę Bełżca, lecz zaraz po przecięciu torów kolejowych skręciliśmy w lewo i wzdłuż nich do Potoku Łosinieckiego, tu zapach szamba, a jednak ludzie zlewają (zapach pare razy nam towarzyszył nad potokami, ech)...cóż rowery poprzenosiłem i brodząc za strumykiem buty wzuliśmy i dalej tu dobiliśmy do szlaku na skraju lasu, ale ten pieszy (zielony im. Władysławy Podobińskiej) jakby nikt a nikt nie chadzał (choć widać że malunki całkiem świeże) czasem nam znikał, czasem z mapą znów go najeżdżaliśmy, sarny czmychły prawie spod kół teren zwał się według mapy`Niwa`, wyniesienie w terenie, stąd widać było na południe Wał Huty Rózanieckiej i to miejsce z którego niedaleko na Hutę - Szumy zjechaliśmy dnia poprzedniego, czyli po drugiej stronie Tanwi, można powiedzieć, że tamto to jeszcze Południowe Roztocze było... drogi dojazdowe do pół pozarastane, nieraz głogiem i tarniną więc prowadziliśmy rowery by opon nie poprzebijać... ale wzmacniając się złocistym i pocąc niemożebnie brnęliśmy przez trawy momentami szarpiąc rowery tyle jej było... :D
    Załącznik 25461

  3. #33
    Bieszczadnik Awatar Kusto
    Na forum od
    09.2010
    Rodem z
    Zgierz
    Postów
    287

    Domyślnie Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze

    zaległe zdjęcia do powyższego fragmentu relacji :
    98550014.jpg98550015.jpg98550016.jpgP6140485.jpg
    na pierwszej fotce pola pomiędzy Majdanem Sopockim a Grabowicą widok parę metrów od szoszeji w kierunku północnym
    na drugiej z `Niwy` widok w kierunku Wału Huty Różanieckiej po drugie stronie Tanwi
    przez pola szukając zielonego szlaku, zjazd z `Niwy`
    Ropucha , piękna :)

  4. #34
    Bieszczadnik Awatar Kusto
    Na forum od
    09.2010
    Rodem z
    Zgierz
    Postów
    287

    Domyślnie Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze

    dojeżdżalismy przez pola (gdzie starsze kobiety wraz córkami i wnuczkami zbierały truskawki) do wsi Kunki, gdzie dokonaliśmy zaopatrzenia w piwo Trybunalskie (na tej wyprawie było hitem:D) i coś tam jeszcze do jedzenia plus świeca która po tym posłużyła do rozpalenia ognicha pod Wapielnią...
    P6140490.jpgP6140487.jpgP6140486.jpg
    ...a teraz odnaleźć Wapielnię... Pokazaywała nam się w `falach Roztocza`, więc wiedzieliśmy, że jedziemy na nią wprost, lecz jeszcze znaleźć się pod nią, wjechać i poszukać miejsca na nocleg `odpowiedniego`... Malownicze opłotki wsi Łasochy, w iej to przecięliśmy jakąś główniejszą trasę, okazało się, że z Józefowa na Tomaszów Lubelski albo odwrotnie, jak kto woli... :)
    i pojechaliśmy zielonym szlakiem, od Kunek nas cały czas prowadził, ale niedaleko w lesie postanowiliśmy dać mu spokój i pojechaliśmy za traktorem, który tlepał sie przed nami... wyjechaliśmy na skraj lasu, zostawiłem rower i przebiegłem kawałek pola i jest... Widzę ją ;D jej zachodnią stronę... WAPIELNIA, ach... Po rower i drałujemy miedzą do drogi śródpolnej, która prowadzi nas wprost na samą górę... pod szczytem i na granicy samego rezerwatu jest wiata, informacja i miejsce na ognicho... parę romantycznych fotek i zwiedzamy rezerwat... różny tu starodrzew, klony, graby, buki, jodły, przepiękne okazy no i miejsca po dawnych wyrobiskach gdzie ludzie skalę wapienna pozyskiwali... po tym ognicho robimy kolo wiatki i czekanie na zachód... zjechjaliśmy trochę w dół drogą, którą tu podjechaliśmy i na ugorze z lewej rozbiliśmy namiot, rowery dalej do zagajnika, co by pioruna na siebie nie ściągnąć w miarę od najwyższej jodły z dala (z tego to zagajnika) co by posłużyła za piorunochron jakby co, ale nie za daleko co byśmy sami za cel elektryczności nie posłużyli... lecz w nocy burzy nie był, front sie spóźnił... :)
    98550018.jpgP6140491.jpgP6140499.jpgP6140498.jpgP6140501.jpgP6140513.jpg
    Załączone obrazki Załączone obrazki

  5. #35
    Bieszczadnik Awatar Kusto
    Na forum od
    09.2010
    Rodem z
    Zgierz
    Postów
    287

    Domyślnie Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze

    reszta fotek do części tej relacji:
    P6140508.jpgP6140506.jpgP6140497.jpg
    na pierwszych dwóch to ten ugór
    na trzecim to te romanse pod Wapielnią :D
    ... ide w kime, dalej jutro...

  6. #36
    Bieszczadnik Awatar Kusto
    Na forum od
    09.2010
    Rodem z
    Zgierz
    Postów
    287

    Domyślnie Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze

    W nocy, jakby ktoś chodził przy namiocie i dotykał delikatnie jego krawędzi. Odziałem się szybko i tak jakiś czas leżałem. Delikatne szemeranie czasem się powtarzało . Stwierdziłem jednak, że to jakaś nornica musiała być... Rano poskładaliśmy wszystko, zapakowaliśmy na rowery, wjechaliśmy jeszcze raz pod Wapielnię, zjedliśmy śniadanie pod wiatą i ruszyliśmy przez pola stronę wsi Łuszczacz. Tu w sklepiku dokonaliśmy zaopatrzenia i znów w pola w kierunku wsi Róża, do której nie dojechaliśmy... Przestałem kontrolować mapę, tak się dobrze jechało, podziwiając widoki wyjechaliśmy w kolonii Nowinki z której prosto, z górki, skrajem lasu do asfaltu Jozefów - Tromaszów Lubelski. Pojechaliśmy nim do Ciotuszy Starej. Z szosy odbiliśmy do źródeł rzeki Sopot zaznaczonych na mapie jako wartych zobaczenia ... Skręcając z szosy trafiliśmy na szlak rowerowy i nim to dojechaliśmy do owych źródeł jadąc lasem, w którym, w zasięgu oka wił się przepięknie Sopot, przezroczysta woda zachęcała do zamoczenia umęczonych stóp. Przy źródłach odpoczęliśmy podziwiając je. W tym miejscu spotyka się lub żegna, jak dla kogo, centralny szlak Roztocza (niebieski) z owym rowerowym (zielonym), lecz my poza szlakami uderzyliśmy na Wólkę Husińską, gdzie zasięgnąwszy języka u miejscowych, coby się upewnić jak dalej przez te pola na Malewszczyznę wieś dojechać, ruszyliśmy w dalszą drogę, za wsią tuż, odbiwszy od głównej polnej, która miała nas prowadzić i na którą zaraz wróciliśmy, odbiliśmy w lewo jakie pół kilometra pod Górę Popilarkę, z której na mapie `wynikał` punkt widokowy... Minęliśmy skręcające w te stronę dwie kobiety, babcię z wnuczką, które tachały platonki... Dojechawszy
    i nasyciwszy oczy panoramą, dwie kobiety doszły do nas w tym czasie i wywiązała się rozmowa, której jednym z wątków były `dzikie pola poziomek`, a których ponoć kiedyś było znacznie więcej, a teraz suche lata są... Okazało się, że tam gdzie staliśmy i toczyła się rozmowa, mają swe pole truskawek, bo zaraz po dojściu zaczęły zbierać... Starsza kobieta zachęciła nas do jedzenia, do czego się zabraliśmy, aż piach miło w zębach chrzęścił... ... Po czym ruszyliśmy w dół do rozstaju, który tak nie dawno opuściliśmy tuż za Wólką, i uderzyliśmy w prawo,
    w kierunku owej wsi Malewszczyzna zwaną, pod górę na wierzchowinę hajda i znów widoki... Fale, fale łąk, fale pól, lasy... Pola, łąki, upał, skowronek treluje... Zszedłem i na rozstaju śród pól padłem na trawę przy zbożu nakrywając głowę kapeluszem... i drzemałem... otworzyłem złociste, leżąc tak i łykając od czasu do czasu... Lucyna jak się okazało, wzięła aparat i poszła w łąki
    i pola... Skowronek nadlatywał czasem tam gdzie leżałem i trelował jakby do mnie coś czuł chciał mnie sprawdzić być może, czy nie zjem mu młodych i odgonić... Okazało się jednak,
    że nie mam takich zamiarów, cieszyło mnie bardzo, że tak pięknie mi przyśpiewuje :D z dwa razy nademną trelował... Cudnie... Upał, uff... Odpoczynek na wierzchowinie śród pól w sercu Roztocza, cudnie... Wrócimy tu za rok
    98550021.jpg98550022.jpg98550023.jpg98550024.jpg98550025.jpg98550026.jpg98550027.jpgP6150520.jpgP6150521.jpg
    - pierwsza fotka: od Wapielni w stronę wsi Łuszczacz
    - dwie następne u źródeł Sopotu
    - (4 fot.)babcia z wnuczką co je minęliśmy
    - (piąta fotka) widok z Góry Popilarki dokąd doszły kobiety ze zdjęcia wcześniejszego i gdzie wywiązała się `owa` rozmowa :D
    - ostatnie fotki: powrót na główną drogę polną i śród pól jazda w kierunku wsi Malewszczyzna
    Ostatnio edytowane przez Kusto ; 28-09-2011 o 11:43

  7. #37
    Bieszczadnik Awatar Kusto
    Na forum od
    09.2010
    Rodem z
    Zgierz
    Postów
    287

    Domyślnie Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze

    ... Przed Malewszczyzną jeszcze, od lewej strony wśród pół dobił do naszej drogi polnej szlak niebieski centralny, równolegle w sumie do nas ciągnął od pewnego czasu i pewnej odleglości tylko inną droga :)... Dojechaliśmy nim do szosy relacji Jozefów - Zamość, przy której ta owa wieś Malewszczyzna leży, lecz została nieopodal z prawej strony przy tej szosie ruchu większego,
    a my ją przecieliśmy i w las po drugiej stronie, dobijając do węższej szoski za czas krótki, zeskoczywszy na chwilę do poziomek, przez wieś Hucisko. Tu wedle mapy dość wysoko byliśmy, momentami konkretne podjazdy i zjazdy, malownicze widoki i het w dal, choć stąd zdjęć nie mam... :) ... Szlak niebieski gdzieś zniknął, my cisneliśmy na Guciów, który był głównym celem. Piachów mieliśmy na razie dość, zresztą wiedziałem, że jeszcze przez łachy jego dziś jechać będziem ... Przez wieś Stara Huta w której to szlak niebieski znów nas odnalazl wyskakując skądś z lasu z prawej strony zza opłotków wsi :D... Pomknęliśmy wszyscy razem na jej skraj wpadając poprzez niego w las, jadąc bitą szutrówką, aż do skrzyzowania i skrętu w prawo na Lasowce
    i Gorę Dach, za którą to Guciów leży w pięknej Dolinie Wieprza... Pod Lasowcami wedle mapy w 1943 byly potyczki... Po tym skręcie w prawo na Lasowce szutrówka jeszcze szersza i bardziej bita ... Przez Lasowce, ładne miejsce, miło, słonko przygrzewa, a tu z dala dobiega grzmot i chmury pojedyncze takie nabrzmiałe, parno się zrobiło, skądś burza ściągała... My przy Górze Dach z Lasowców w las i skrajem Parku Narodowego Roztocza w okolicy przez bukowy las, ścieżką dydaktyczną w dół, podziwiając odchodzące na boki głębokie wąwozy... Do Guciowa,
    do Guciowa na dole...Ostro z góry było i na hamulcach to wszystko, bo naprawdę mozna sobie tam kuku zrobić puszczając za bardzo cugle, rower sam leci i nabiera prędkości bardzo szybko. Drogę tam wyłozono od pewnego momentu betonowymi płytami z takimi wielkimi okami... Na dole zaczekałem na Lucynę z większym rozmysłem jadącą i z drogi tej co nas z góry wyprowadziła na szosce w lewo... To już Guciów był. Do skansenu z kilometr dobry...

  8. #38
    Bieszczadnik Awatar Kusto
    Na forum od
    09.2010
    Rodem z
    Zgierz
    Postów
    287

    Domyślnie Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze

    ... To już fotki ze skansenu:
    98550028.jpgP6150528.jpgP6150525.jpg
    Dobry bimber do obiadu jak się zamówi cokolwiek do jedzenia na życzenie dostać można...Owy bimber zowie się `Wilgoć Wąwozu`, podobno wzrok się po nim wyostrza i wszystkie zmysły,
    a umysł przezroczystym się być zdaje... tako prawda... Jezusiczku!... Zsiadłe mleko tam mają w menu... Prawdziwe zsiadłe mleko... Jak ja dawno tego nie piłem, ach... Wyżłopałem całą miskę... Posiedzieliśmy troszkę w tym skansenie coby nie zwrócić za szybko tego za co zapłaciliśmy :D
    Celem następnym był Zwierzyniec i kamping z polem namiotowym o nazwie ECHO... Kamping świetny, polecam każdemu kto tam nie był...

  9. #39
    Bieszczadnik Awatar tomas pablo
    Na forum od
    01.2009
    Rodem z
    pod karpacie
    Postów
    1,461

    Domyślnie Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze

    A kible są już nowe na kempingu ?

  10. #40
    Bieszczadnik Awatar tomas pablo
    Na forum od
    01.2009
    Rodem z
    pod karpacie
    Postów
    1,461

    Domyślnie Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze

    sorrki- jeszcze jeden mój ''wtręt''- z Lasowiec , zjazd w dół i bylibyście w Potoku Senderkach . Godne są tam zobaczenia sztolnie , po kopalniach kamienia . Cóż, samo ich odnalezienie wymaga cierpliwości. A wejście / raczej wpełznięcie / wymaga odwagi / nie polecam osobą o słabych nerwach i klaustrofobii !!!!! / . Sam miałem pietra troszeczkę- zwłaszcza po oględzinach prastarych stempli - palec wchodzi w nie niczym w masło !!!! Ale penetracja korytarzy i różnych odgałęzień- niezapomniane !!! i robi wrażenie !!! ...cóż, wieczorem moja kobieta miała zajęcie- wyciąganie licznych kleszczy ............

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Poszukiwane zdjecie (relacja z wyprawy?)
    Przez JoeSimpson w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 14-04-2013, 18:14
  2. wyjazd na roztocze- zdjecia
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 04-10-2011, 21:40
  3. Roztocze- zdjecia
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 16
    Ostatni post / autor: 29-09-2011, 08:05
  4. Relacja z wyprawy w Czarnohore
    Przez Szaszka w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 18-12-2004, 21:37
  5. Relacja z wyprawy na Ukrainę
    Przez Szaszka w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 02-12-2003, 14:04

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •