... Przed Malewszczyzną jeszcze, od lewej strony wśród pół dobił do naszej drogi polnej szlak niebieski centralny, równolegle w sumie do nas ciągnął od pewnego czasu i pewnej odleglości tylko inną droga :)... Dojechaliśmy nim do szosy relacji Jozefów - Zamość, przy której ta owa wieś Malewszczyzna leży, lecz została nieopodal z prawej strony przy tej szosie ruchu większego,
a my ją przecieliśmy i w las po drugiej stronie, dobijając do węższej szoski za czas krótki, zeskoczywszy na chwilę do poziomek, przez wieś Hucisko. Tu wedle mapy dość wysoko byliśmy, momentami konkretne podjazdy i zjazdy, malownicze widoki i het w dal, choć stąd zdjęć nie mam... :) ... Szlak niebieski gdzieś zniknął, my cisneliśmy na Guciów, który był głównym celem. Piachów mieliśmy na razie dość, zresztą wiedziałem, że jeszcze przez łachy jego dziś jechać będziem... Przez wieś Stara Huta w której to szlak niebieski znów nas odnalazl wyskakując skądś z lasu z prawej strony zza opłotków wsi :D... Pomknęliśmy wszyscy razem na jej skraj wpadając poprzez niego w las, jadąc bitą szutrówką, aż do skrzyzowania i skrętu w prawo na Lasowce
i Gorę Dach, za którą to Guciów leży w pięknej Dolinie Wieprza... Pod Lasowcami wedle mapy w 1943 byly potyczki... Po tym skręcie w prawo na Lasowce szutrówka jeszcze szersza i bardziej bita... Przez Lasowce, ładne miejsce, miło, słonko przygrzewa, a tu z dala dobiega grzmot i chmury pojedyncze takie nabrzmiałe, parno się zrobiło, skądś burza ściągała... My przy Górze Dach z Lasowców w las i skrajem Parku Narodowego Roztocza w okolicy przez bukowy las, ścieżką dydaktyczną w dół, podziwiając odchodzące na boki głębokie wąwozy... Do Guciowa,
do Guciowa na dole...Ostro z góry było i na hamulcach to wszystko, bo naprawdę mozna sobie tam kuku zrobić puszczając za bardzo cugle, rower sam leci i nabiera prędkości bardzo szybko. Drogę tam wyłozono od pewnego momentu betonowymi płytami z takimi wielkimi okami... Na dole zaczekałem na Lucynę z większym rozmysłem jadącą i z drogi tej co nas z góry wyprowadziła na szosce w lewo... To już Guciów był. Do skansenu z kilometr dobry...![]()


... Przez wieś Stara Huta w której to szlak niebieski znów nas odnalazl wyskakując skądś z lasu z prawej strony zza opłotków wsi :D... Pomknęliśmy wszyscy razem na jej skraj wpadając poprzez niego w las, jadąc bitą szutrówką, aż do skrzyzowania i skrętu w prawo na Lasowce
Odpowiedz z cytatem