Maciejka :
Jako żywo, szkoda że ostatni to razNie ma RIMB-u bez jajecznicy a jajecznicy bez grzybów!
hm11_0061a.jpg
Maciejka :
Jako żywo, szkoda że ostatni to razNie ma RIMB-u bez jajecznicy a jajecznicy bez grzybów!
hm11_0061a.jpg
więc tak, może od początku:
Heniu Wszechmocny (wszak to żadna nowina )
...OSTATNI RAZ ... gdyż tzw: "szmory"(grzybki plus jajecznica na masełku) okazały się "grzybkami teściowej" i część rimboidealnej drużyny przepadła po spożyciu...i nic nie pomogły gustowne slipki Wojtka czyli wersja sexy Roberta Makłowicza i jego gotowanie w plenerze;
...OSTATNI RAZ...ponieważ na niedobitki rimboidealnych forumowiczów spadły resztki amerykańskiego satelity (fot.1- widoczny lej w grani Bukowego Berda...)i cześć ich pamięci i... w ogóle cześć.
ale...jest nadzieja...
po wybuchu ,zauważono niedobitki chaszczowników-karczowników (fot.2)...jest nadzieja...nadzieja w tym,iż ocaleni cudownie czytali posty Samotnego Włóczykija i innych specjalistów w survivalu zakapiorskim i dotrwają do...
no,właśnie do czego...
może spotkają ...no właśnie
wszak Heniu Wszechmocny(to naprawdę żadna nowina) był z nami...
(fot.3) Łopienka - jakieś 2 godziny po...
"Najlepsze miejsce na namiot .jest zawsze troszkę dalej..."
Trzy moje obrazki:
PA012969.jpg
PA012984.jpg
PA013005.jpg
Heniu, dlaczego tak nihilistycznie, slipki są, grzyby się poszuka, jajka jakieś ptaszysko zniesie dla nas z przyjemnością i jajówa będzie, pobijemy nowy rekord.... Ja się w tym czasie nieco podszkolę, zadbam o oprawę artystyczną, czy coś .... i Jubileuszowy V RIMB uwieńczymy omletem z maślakami.
Trochę mi się rimbowy wyjazd przedłużył i dopiero dziś wróciłam z Bieszczadu.. Po dwóch miesiącach spędzonych w tej pięknej krainie nastał czas powrotu do miasta...
Dzięki za mile spędzone chwile.
A w Bieszczadach tydzień temu spadł śnieg :) wszystko dookoła było pokryte białą płachtą a ja klęłam ze zdziwienia w schronisku w łupkowie :))
Pozdrawiam wszystkich gorąco -dziewczynka z namiotu
Ps. Mordka uśmiecha się na myśl o rimbowych dywagacjach na temat filozofii rowów![]()
Ostatnio edytowane przez Corka_Browara ; 15-10-2011 o 00:17
Jimi
Więc czas już jakiś minął, śnieg spadł jak Jimi naocznie sprawdziła :)
więc kilka wspomnień z Rimba
ano miło było że z wieczora sam komandor na drodze raczył czekać, co prawda zabrakło czerwonego dywanu ale jak wiadoma impreza miała wady nie po raz pierwszy i to tyle wspomnień z pierwszego wieczoru. Rano opowiadali ze ponoć narodziła się nowa świecka tradycja, rajd szlakiem rowów i jarów czyli nocny bliższy kontakt z roślinnością lokalną.
Rano zapowiadało się uroczo, przybywali kolejni uczestnicy, a klimat prawie ja w programach Roberta Makłowicza tylko na rimbie budżet skromniejszy i wystarczyło tylko na ubranie mistrza kuchni od pasa w górę (ku uciesze pań).
grzyby były i poświecenie pełne aby nakarmić coraz to liczniej przybywających
Komandor jak zwykle rozpieszczając nas gadżetami (już wiadomo dlaczego na spodnie zabrakło) zaprezentował swe najnowsze dzieło czyli podobiznę człowieka który się nie zgadza na umieszczanie podobizny, w sumie ciekawe skąd wiadomo że On to On skoro to nie On.
chwilę później wszystkie auta na parkingu były oznaczone
w końcu udaliśmy się w stronę lasu ku połoninom, naszą ulubioną metodą, długich forsownych odpoczynków. Na Czubie zalegliśmy i wyglądało że tak już zostanie, każdy miał taki widok na jaki zasłużył.
trawy cicho szumiały jak to trawy
jesień niewinni się pokazywała, jeszcze niepewnie jak by zawstydzona,
fotograf roku zarządził a nawet zadyrygował
do grupówki się przygotować,pierwsze próby były jakie były, no weźcie się ruszcie i skupcie, ruszcie zadki i do skupcia w grupie i....... o dziwo posłuchali,powstała wzorcowa fotografia grupowa, nawet nikogo o zgodę wizerunku nie trzeba było pytać
postanowiliśmy zmienić trawy w końcu ileż można leżeć i poszliśmy dalej ku nowym połoninom, tam już słońce chyliło się a my robiliśmy to co lubimy najbardziej czyli trwaliśmy w zachwycie.
to fotografia dowodzi piękna Bieszczad każdy patrzy w inną stronę a u wszystkich zachwyt na maxa
wieczorem jesień jak by odważniejsza była
próby zatrzymania ostatnich promieńi słońca tego dnia
pora było wracać ognisko czekało
nazajutrz miał być piękny wschód słońca ale chyba odwołali w każdym razie wypatrywali wypatrywali
aż skamienieli
ale to chyba przez grzyby co miały być jadalne a chyba nie były
plan był, odpust w Łopience i kawa albo odwrotnie każdy zrozumiał jak chciał :)
na odpuście jak to na odpuście ludzi multum, można się pomodlić albo kupić diabełka ludowego lub kupić coś jako datek na odbudowę odbudowanej cerkwi
były elementy folkloru w postaci strojów
i kowbojów, jeszcze napadów na cerkiew się nie planuje ale kto wie....
na bazie listy pozostawione przez forumowiczów
zima idzie i trzeba dbać o misie
jeszcze kiełbaski na ognisku, aby tylko odwlec moment powrotu do rzeczywistości
i wtedy spojrzał na nas BUBO BUBO
![]()
Tylko pozazdrościć tak długiego pobytu:))
To ten namiocik?
DSC_0204.jpg
Ostatnio edytowane przez Zbyszek ; 15-10-2011 o 20:18 Powód: Kłopoty z załącznikami
Zanim nowa filozofia powstała
Pierwszy poranek KIMB-owy przed cerkwią w oczekiwaniu na Wojtka tak się dłużył, że po rozmowach z tutejszym "historykiem" i licznych zdjęciach miejscowej architektury zaczeliśmy degustację zakąszaną tym co było w zasięgu ręki.
Trasa była piękna, a informacja uzyskana od drwali o czynnym sklepie w Michniowcu uskrzydliła nasze wędrowanie.
Widok rudawo - kulistych kopuł cerkwi ożywił tempo marszu.
Jaka była nasza radość ze spotkania Basi:)) /nie mniejsza z otwarcia sklepu i zakupionych wiktuałów/
Po powitaniach i degustacji zakupionych i dowiezionych przez Basię /jesteś kochana/ napojów czas na chaszczowanie.
Jakie było nasze zdziwienie gdy krzaczory zostały podporządkowane zasiekom
Widoki odrobinę obce naszym wyobrażeniom z Bieszczad. Stosy karmy dla uwięzionych jeleni i bariery, które forsowaliśmy różnymi metodami /na fotce ta górna - dolna nie do pokazania/
To tak na ten czas
A zapowiedź nowej filozofiito ostatnia załączona fotka
![]()
A naprawdę to z tym oczekiwaniem było tak, że gdy o godzinie 8:59, czyli minutę przed wyznaczonym czasem zajechałem przed cerkiew w Żłobku i nieoczekiwanie nie zastałem nikogo.
O tegorocznym RIMB-ie, jak i o poprzednich nie da się nic dobrego powiedzieć. (no, może oprócz pogody, która była bardzo dobra). Dodatkowo, nigdzie nie spotkałem naprawdę rzetelnej relacji z tej imprezy (no, może oprócz sprawozdania w „Radiu Erewań”, ale kto tego dziś słucha). W związku z tym postanowiłem zamieścić relację niezależną i niniejszym to czynię:
http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post124702
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)