Zanim nowa filozofia powstała
Pierwszy poranek KIMB-owy przed cerkwią w oczekiwaniu na Wojtka tak się dłużył, że po rozmowach z tutejszym "historykiem" i licznych zdjęciach miejscowej architektury zaczeliśmy degustację zakąszaną tym co było w zasięgu ręki.
Trasa była piękna, a informacja uzyskana od drwali o czynnym sklepie w Michniowcu uskrzydliła nasze wędrowanie.
Widok rudawo - kulistych kopuł cerkwi ożywił tempo marszu.
Jaka była nasza radość ze spotkania Basi:)) /nie mniejsza z otwarcia sklepu i zakupionych wiktuałów/
Po powitaniach i degustacji zakupionych i dowiezionych przez Basię /jesteś kochana/ napojów czas na chaszczowanie.
Jakie było nasze zdziwienie gdy krzaczory zostały podporządkowane zasiekom
Widoki odrobinę obce naszym wyobrażeniom z Bieszczad. Stosy karmy dla uwięzionych jeleni i bariery, które forsowaliśmy różnymi metodami /na fotce ta górna - dolna nie do pokazania/
To tak na ten czas
A zapowiedź nowej filozofiito ostatnia załączona fotka
![]()




Odpowiedz z cytatem