Protestując kawałek wyżej przeciw nadużywaniu wielkich słów, podeprę się słownikiem języka polskiego, takim dużym i ważnym:
Wiem, że książki są teraz niemodne, dorzucę więc, co na ten temat piszą w publikacjach internetowych:
Wiem też, że język żyje i słowa zmieniają znaczenie. Ale musi być ktoś, kto te zmiany choć trochę powstrzyma, bo (cytat z drobnymi zmianami) "niedlugo aby np. wytlumaczyc dziecku slowo "masakra" trzeba bedzie mu pokazywac stare książki albo zabrac go za granice" :) Np do Stanisławowa lub Kołomyi, bo tam Polacy jeszcze potrafią pięknie mówić po polsku.
Przy okazji: dziecko n -> zabrać je za granicę:)
Jak wszyscy sobie mogą ponarzekać, to ja też - nieprawdaż![]()



Odpowiedz z cytatem