Cytat Zamieszczone przez jimi_ Zobacz posta
Ale trzymasz w napięciu -jak w końcu udało Ci się spotkać z ekipą?
Nie, tylko trochę zdjęć musze powybierać, bo mi się pomieszały.

Cytat Zamieszczone przez jimi_ Zobacz posta
I kto to widział bez mapy jechać w góry :)
Miał być pan kierownik i pan przewodnik - to po co mi mapa?

Skończyłem na drwalu z Woli Sokołowej. To teraz będzie sarenka. Może to nie dokładnie sarenka, ale ja zwierzęta dzikie dzielę na małe (zające i świstaki), średnie (sarenki) i duże (żubry i niedźwiedzie).

Za tabliczką o terenie prywatnym droga była równa i porośnięta drobna trawką. Jechałem pomalutku, rozglądając się. Rower toczył się cicho. I zobaczyłem przy drodze sarenkę. Stanąłem, bezszelestnie wyjąłem aparat z sakwy na kierownicy. Wiatr wiał od sarenki do mnie, więc zapach moich skarpetek nie przeszkodził zwierzęciu w posiłku. Niestety, sarenka cały czas stała tyłem, w najlepszym przypadku bokiem do mnie (fot.10.). Postanowiłem ja poprosić, by się odwróciła. Przygotowałem aparat, nastawiłem ostrość i zawołałem: Hej, sarenko, popatrz no się tutaj! I wiecie co - zrozumiała! (fot.11.). Coś jej się chyba u mnie nie spodobało - może rower miałem brudny - bo zaraz sobie gdzieś pobiegła.

fot.10. DSC00046.JPG fot.11 DSC00048.JPG fot.12 DSC00049.JPG