Rzeczywiście ślicznie było w tym Sękowcu. Dzięki za opis wrażeń.
A jeśli chodzi o samotne wypady w góry, to spotykając samotne panie na szlaku, a tych jest sporo, zawsze mam ochotę zapytać - czy nie boją się tak same chodzić.
Ja zawsze całą rodziną. Ale pierwszy krok za mną. Pomimo wielkich obaw, nieprzespanych nocy, wyjechałam w Sudety sama z dziećmi i choć spotkałam jedynie na Śnieżniku kilka osób, po pierwszym dniu czułam się znacznie pewniej. Ale samej w Bieszczady (tzn z dziećmi, choć dużymi) to wciąż zastanawiam się czy byłby to przejaw braku rozsądku, czy właśnie rezygnacja z wyjazdu, to nadmierna ostrożność spowodowana niczym nie uzasadnionym lękiem, zbyt wybujałą wyobraźnią, nadopiekuńczością,.....
Pozdrawiam, ale jak czuć się bezpiecznie kiedy świat wokół taki pop........?


Odpowiedz z cytatem