Czytam i czytam i nie rozumiem, a sprawa chyba powinna być prosta. W skrócie: Są na terenie Parku domy, domki, mieszkania. Służbowe. W całej Polsce takie lokale sprzedawane są po często preferencyjnych cenach ich lokatorom, np. leśniczówki, mieszkania zakładowe itp. Lokale te są sprzedawane z mikroskopijnymi działkami. Jeżeli mieszkaniec Wołosatego wykupi od Skarbu Państwa swoje lokum i dalej będzie wynajmował turystom, tak jak do tej pory wynajmuje, to stan środowiska raczej specjalnie nie ucierpi. Jeżeli te lokale przejmie Park i będzie wynajmował turystom.. to też środowisko nie ucierpi bardziej, niż dotychczas. Czy ktoś sprzedaje kilkaset hektarów Szerokiego Wierchu? Bo niby skąd taka groźba, że powstanie wyciąg? Wygląda to na zwykłe ścieranie się interesów o lokale, a dla "większej wagi" podlane ekologicznym sosem.
Pozdrawiam
Długi


Odpowiedz z cytatem