W szeroko rozumianym okresie około Zaduszkowym udało mi się dotrzeć do dobromilskiego cmentarza, aby naocznie przyjrzeć się zniczom z biało - czerwonym akcentem, ponowie rozświetlić znicze przedwcześnie zgaszone przez podmuchy wiatru oraz zapalić symboliczne światełko.




Nagrobki: rodzeństwa Bronisławy i Jana Wiszczaków z opartą o pień rzeźbą anioła [niestety bez głowy], Anastazji Krawczykowej z rzeźbą siedzącej kobiety.





Zgarnęliśmy też trochę śmieci. Ale główny nacisk postanowiliśmy położyć na cmentarz w sąsiednich Niżankowicach, aby akcja się rozszerzała

Aby tego dokonać pokonaliśmy klimatyczny most nad Wiarem:



Zanim przekroczyliśmy bramę cmentarza, aby odszukać polskie groby - przywitał nas swojski akcent.