Profesjonalna frezarka-karczownik do pni odpada, bo po pierwsze nie bardzo dojedzie, a po drugie to jest droga metoda. Palenie ogniska to jest sposób, ale ma duże pnie gdy jest ich stosunkowo mało.
Natomiast gdy mamy kilkaset małych pniaków sprawa się nieco komplikuje. Podkopywanie jest również bardzo pracochłonne

Gdzieś czytałem o środkach chemicznych powodujących szybkie gnicie, ale to zanieczyści ziemię i uczyni ją niezdatną do uprawy roślin jadalnych przez następne kilka lat.

Chyba nie obejdzie się po prostu bez liny i dużego ciągnika lub małego spychacza