Bardzo ciekawe, chociaż w odróżnieniu od Twoich innych podróży - takie smutne.
Jakoś tak z tych rejonów wieje smutną beznadziejnością.
Tak BTW - mój pradziadek pracował na przełomie XIX i XX w. jako mistrz hutniczy w hucie w Mariupolu (jego ojciec a mój pra-pra dziadek znalazł się tam po Powstaniu Styczniowym), a mój dziadek się tam urodził, po roku 1917 wraz z braćmi powrócił do Polski. Potem, pozostając wierny hutnictwu znalazł w latach 30 pracę w Królewskiej Hucie w Chorzowie i dlatego moja rodzina tu zamieszkała.
Mam nawet w domu jakieś bardzo stare, jeszcze sprzed I wojny światowej zdjęcia z huty z Mariupola.
Też zawsze chciałam odwiedzić tamte rejony.
Basia


Odpowiedz z cytatem