Ad 4.
Była jedna chata, której władze nie ogarniały, i zrobiły powtórkę z akcji wisła. Rozjechana detem, dokładnie spalona. Inna chata pod przykrywką likwidacji azbestowego dachu i złego stanu, została spalona w środku parku, najfajniejsze schronisko też juz nie istnieje. Pytanie czy domek robi za burdel dla zamożnych i przynosi dochód konkretnym osobom (a one nie decydują o rozbiórce), czy burdel te osoby mają u siebie w pracy i zapomnieli że w ich obowiązku jest dbanie o tę chatę. Jak nie ma co z tym zrobić to można sprzedać, spalić, rozebrać, albo udostępnić jakiejś biednej rodzinie której dom się wali. Obecnie jest wariant najgorszy, chata stoi pusta, wkurza i nikomu konkretnie nie służy.

Bertrand... dolina jak dolina, mnie sie tam podoba, innym nie. Ale muchowa polana i te jagody i te paprocie... to było coś!!!