W sudetach to naprawde nie slyszalam zeby kogos zlapali i ukarali mandatem.. chyba by musial zapalic ognisko-gigant na szczycie sniezkiI prawde mowiac wszelkie gorskie mandaty jakie podłapałam w zyciu byly wlasnie w bieszczadach...
najwyzszy jaki mielismy okazje zaplacic to 200 zl (ale rozdzielony na 15 osob)
Bardzo ladna tez byla trasa z chatki (ktorej juz) nie ma na grzbiet polonin czy zejscie z halicza na wschod, gdzie zawsze udalo nam sie wspaniale zgubic :)
czego tam szukac? nie wiem.. jak dla mnie to w calych bieszczadach juz malo jest co szukac..



I prawde mowiac wszelkie gorskie mandaty jakie podłapałam w zyciu byly wlasnie w bieszczadach...
Odpowiedz z cytatem