Mam pytanie, jako młody forumowicz, choć w Bieszczadach od zawsze. Widzę, ze gro osób się zna, bywało już na niejednym wypadzie. Czy przyjazd na KIMB osoby nieznanej ma sens, nie ma jakiś podziałów na starych i "zielonych". Prośba o praktyczne info, bo dla mnie przyjazd to żaden problem, ale nie lubię być "5 kołem u wozu", a teksty Pastora wiele dają do myślenia, choć akurat ze zdrowiem u mnie w porządku.




Odpowiedz z cytatem