Browar na kimbie???
świat się wali!;-))))))))))))))))))))
Browar na kimbie???
świat się wali!;-))))))))))))))))))))
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
No i nareszcie będzie porządek!Browar (jako wytrawny selekcjoner ) stanie na bramce i po dokonanym rozpoznaniu czy dany osobnik korzysta z łazienki czy też nie (tzn czy jest prawdziwym bieszczadnikiem czy też nie) wpuści na obrady KIMBowe albo precz pogoni.
tak fajnie się zapowiada, a ja mam szlaban na urlop w maju![]()
Tys prawda. Mnie chyba nie będzie na KIMBie, ale jeżeli jakimś cudem dostałbym urlop, to zgłaszam się do podwiezienia. Jeśli nie z Torunia, to z Warszawy, a bodaj z Leska lub Sękowca. Podobno są tłumy chętnych.
I jeszcze jedno, nie jestem zwolennikiem tworzenia nowych wątków, ale może wątek mAAtyldowo-nakrętkowy by wydzielić i przykleić, coby rzucał się w oczy,i coby na KIMB przywieźć TIRa nakrętek.
mAAtylda, napisz dokładnie dla kogo w tym roku zbieramy i na czym ma polegać cała akcja, bo nowe osoby mogą nie wiedzieć. A może znowu plakat.Ja, jak zwykle służę pomocą- jakby co kontakt na PW. Chociaż wiem, że masz teraz ważnijże sprawy na głowie, ba, najważniejsze.
Pół Polski możesz zakasować tempem podróży w góry - z Gdańska lata do Rzeszowa pięć razy w tygodniu samolot, bilet powrotny kupowany z wyprzedzeniem kosztuje 198zł (wliczone opłaty lotniskowe i inne, trzeba tylko posprawdzać jak z bagażem).
Rozkład lotów z podrzeszowskiej Jasionki:
http://www.rzeszowairport.pl/rozklady
Warszawiakom i Ślązakom też polecam, choć najciekawiej to wygląda w przypadku podróży z dalekiej północy![]()
Czterech panów B.
Dzięki za ofertę, ale Ślązacy chyba nie skorzystają. Pomijajm cenę (380 zł w 2 strony), ale godziny przylotu i wylotu nie napawają optymizmem. Być na Jasionce dopiero o 17.15 to trochę późno, a w Bieszczady ciut daleko. Powroty znów trochę za wcześnie, aby dostać się na Jasionkę.
gdybym mieszkała w Gdańsku (najlepiej na Słowackiego) a góry były w Rzeszowie to z całą pewnością by tak było. Ale biorąc pod uwagę konieczność dojazdu do Gdańska, bycie nieco wcześniej na lotnisku, później wydostanie się z lotniska i zorganizowanie transportu "w docelowe góry" efekt nie jest już tak spektakularny niestety.Przerobiłam ten temat, kiedy - z powodu niespodziewanej smutnej uroczystości - musiałam szybko dostać się w Bieszczady i wrócić. Ostatecznie to jednak samochód okazał się optymalny.
ale skoro i tak:
a urlopu niet, więc i tak na weekend nie da rady(pomijając oczywiście fakt, że gdyby nawet się na weekend dało to zakasowałabym wszystkich ale w kategorii "koszty w przeliczeniu na godzinę spędzoną w Bieszczadach"
)
nooo trudno. Ale przynajmniej na KIMBIE niech Ci z Rzeszowa wypiją zdrowie tych z dalekiej północy![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)