O! Czyli mam pozwolić na malowanie znaczka na ikonie za ołtarzem albo wycofać się ze wszystkiego? Nic z tegoA skoro rozpocząłeś pojedynek na przejaskrawienia to odpowiem Ci tak: walnięcie znaczka na cerkwi w Krywem było głupie, jest tam na to doskonałe miejsce (tablica informacyjna). Ale nie dam się przekonać, że jest to porównywalne albo i gorsze (no, to już karkołomna teza) od wydrapywanych scyzorykiem na tynku "byłem tu". To raczej jakiś cap ze scyzorykiem wydrapie Maryi na czole "byłem tu" niż ktoś namaluje tam znak ścieżki.
I jeszcze na koniec (z mojej strony) tej akademickiej dyskusji - namalowanie znaku na cerkwi nie jest największym błędem związanym ze ścieżką, to jedynie konsekwencja znacznie większego błędu. Tym kardynalnym błędem jest trend do znakowania ścieżek bez opamiętania, wszędzie gdzie się da i jak się da. Nie to jest jednak tematem tego wątku a dewastowanie, także zabytkowych obiektów, przez różnego rodzaju "tam byłych". Nie zacierajmy tego problemu przez budowanie kontrastu z innymi durnowactwami, nie usprawiedliwiajmy jednej głupoty przez przykrywanie jej inną (obojętne czy większą czy mniejszą).



Odpowiedz z cytatem