Wychodząc z lotniska w Londynie czy Liverpoolu bardzo wiele przyjezdnych zwraca uwagę na mało estetyczny widok pod swoimi stopami:
Splotchy-gum-pavement2.jpg
Problem gum do żucia wypluwanych na chodniki istnieje w Anglii od wielu lat. Różnego rodzaju myjki, kerszery itp przynoszą efekt chwilowy. Kampanie społeczne z zasady mają za zadanie edukować i zmienić postawę w długim okresie czasu, a ich skuteczność daje się obserwować nawet i po kilku latach. Angielskie miasta potrzebowały szybkiego rozwiązania narastającego problemu.
Mieszkając kilka lat temu w małym miasteczku w zachodnim Yorksire moje zaciekawienie wzbudziły plansze formatu A3, które pewnego dnia wyrosły jak grzyby po deszczu w centrum miasta. Pojawiły się na większości latarni, wzbudzając zainteresowanie przechodniów. Jako, że był to okres wyborów, plansze przedstawiały karykatury polityków okraszone zabawnym hasłem oraz napisem STICK YOUR GUM HERE. Nikt nie miał wątpliwości co należy zrobić. Ilość gum na plakatach rosła z dnia na dzień, a na chodnikach malała. Plakaty były wymieniane regularnie, ich tematyka również się zmieniała. Ludzie z czasem przyzwyczaili się do nowego elementu miejskiego krajobrazu i zaczęli po prostu z niego korzystać. Jak to w życiu bywa - potrzeba matką wynalazku.
gum_target.jpg gum-poster.jpg Gum_Target_in_High_Street_-_geograph.org.uk_-_1139928.jpg GumTarget-Panneau-a-chewing-gum-Collez-votre-gomme-ici.jpg kitchener-you-are-the-man-i-want-stick-your-gum-here-550.jpg
Czy nam się to podoba czy nie, zjawisko pozostawiania "śladu dla potomnych" nie zniknie, dopóki ci z fantazją nie wpadną na pomysł zaspokojenia potrzeby tych bez fantazji. Innymi słowy - zamiast mnożyć problemy, może warto by się było zastanowić jak je rozwiązać, hmm?


Odpowiedz z cytatem