masz rację... kiedyś mój znajomy odzyskał rodowy dwór / mocno zdewastowany/ . Nieśmiało zaprosił swych znajomych z Francji.....zachwyceni byli warunkami- iż drewniany wychodek / z serduszkiem oczywiście !/ , że po rosie na bosaka..i mycie w miskach pod studnią !!! Spanie na siennikach..Wiejska baba gotowała pierogi no i nieznana im kapucha...Płacili kupę kasy za takie warunki.
Też kiedyś jeżdziłem po Polsce ze znajomymi ze Szwecji- zawsze wymagali spartańskich, badziewnych i siermiężnych warunków / za które momentami było mi wstyd...../ . Powiadali- luksus to my mamy u siebie....
czasem tłumaczę na jakimś ''agro'' , czego bym chciał, a czego nie....ale widocznie musimy dojrzeć do takiego myślenia


Odpowiedz z cytatem