W Ostrej Mogile zwraca też uwage barako-cerkiewka.



Zawsze jak odbieram klucz do komnat to w pokoju-recepcji trwa uczta, rozesmiane babki siedzą przy stole i się odżywiają. Pachną parówki, ziemniaczki, surówki. Zapach apetycznej stołóki niesie się po korytarzach.

Kolejnego dnia odwiedzamy stadion Zarii Ługańsk gdzie zakupujemy dla siebie i znajomych piłkarskie pamiatki. Na scianach zachowały się ciekawe mozaiki.



Rozochoceni znalezieniem ciekawego miejsca wyszukujemy na mapie drugi stadion. Może kupimy Grzesiowi drugi kufelek? Pytamy o niego miejscowych, ale tylko wzruszają ramionami lub kręcą glową. Nie znaja "drugiego stadionu"

Faktycznie..Tam jednak są tylko dwa zapomniane boiska z pogiętymi bramkami





Odkrywamy, ze i tu mają „wiejskie tarmwaje” a wśród malenkich domków buduje się imponujacych gabarytów cerkiew. Babka ze sklepiku z ikonami pyta mnie jak podoba mi się cerkiew. Mowie, ze bardzo ładna ale po co az taka ogromna ta budowla?. „Bo Bóg też jest taki wielki” - pada odpowiedź...



A jutro zacznie się smutny czas powrotu.. Wiem, ze jezdza pociagi Ługańsk- Lwów. Ale naokoło i zakosami- zawsze ciekawiej!!

CDN