Jeśli będziesz w wakacje w Bieszczadach, to przejdź się po Polańczyku i zwróć uwagę na ogłoszenia. Szczególnie przy (i w recepcji) sanatorium "Siarkopolu". Ogłaszają się tam małe firmy turystyczne oferujące jednodniowe wycieczki do Lwowa. Wygląda to tak. Wyjazd rano (przed 6-tą z Polańczyka) mikrobusem, który jedzie do Krościenka i zabiera po drodze zapisanych wycieczkowiczów. Trzeba się umówić w dokładnie oznaczonym miejscu i być tam punktualnie. Zapisać się można pewnie nie tylko w Polańczyku, ja jedynie podaję ten przykład.
Potem wycieczka przesiada się (w Krościenku) na pociąg i jedzie nim do Chyrowa. W Chyrowie wymiana waluty w zaprzyjaźnionym (z organizatorem wycieczki) sklepie, trochę korzystniejsza dla nas niż w kantorze, a potem przesiadka do mikrobusa należącego do wspólnika z Ukrainy. Automatycznie robi się b. luzacka atmosfera, z głośników lecą piosenki lwowskie, a po samochodzie krążą puszki z ... czymś mocniejszym niż piwo czy wino. Trzeba uważać, aby się nie "ululać" już w drodze do Lwowa.
Potem zwiedzanie Lwowa z przewodnikiem, w tym spacer po cmentarzu łyczakowskim, cmentarzu Orląt Lwowskich, a potem po starówce. Obiadokolacja w niezłej knajpie.
Powrót analogiczny jak przyjazd - odwiozą Cię w to samo miejsce, gdzie wsiadłeś.
W tym roku mogą nastąpić modyfikacje - są plany odwołania pociągów do Chyrowa.
Cena wycieczki ok. 100 zł/os., w tym pełny koszt transportu, "poczęstunku" w mikrobusie i częściowo przewodnika (pamiętam, była jakaś "zrzutka" dla niego).
Wycieczkę wspominam b. przyjemnie. Szkoda, że nie pamiętam nazwiska właściciela firmy. To był taki gość ok. 50-tki, wesołek, kooperujący z właścicielami (i zarazem kierowcami) dwóch mikrobusów: po polskiej stronie rozklekotanej nysy, a po ukraińskiej - równie rozklekotanego, lecz ... mercedesa.
Pozdrawiam i życzę przyjemnych wrażeń z wycieczki.



Odpowiedz z cytatem
Zakładki