Basiu z tym daniem sobie rady w górach to trochu taki pic na wodę, większość przewodników, których znam ma z tym duże problemy, słabo zna teren, środowisko przyrodnicze, umiejętności przetrwania też ma słabe... za to z zapałem umie opowiadać dyrdymały w autokarze itp. itd. Oczywiście znam również przewodników, którzy są w tym nieźli, ale wielu ich nie jest, więc to chyba dobrze, że tego typu klany, kasty, poziomy wtajemniczenia odchodzą w niebyt.


Odpowiedz z cytatem