Zgadzam się z przedpiścą w kwestii obecnych ran uprawnień oraz klas.Chciałem tylko zwrócić uwagę na co innego. Egzaminy przewodnickie w Katowicach i Wrocławiu wspominam bardzo przyjemnie - jeśli potrafisz to egzamin w tych ośrodkach jest formalnością (przynajmniej dla mnie i kilku moich kumpli był). Natomiast w Rzeszowie było bardzo nieprzyjemnie - atmosfera stworzona przez komisję była fatalna, więc jeśli podobnie jest na innych egzaminach rzeszowskich to nie dziwię się, że ludzie się żalą - na moim egzaminie doszło do tego, że członkowie komisji pokłócili się między sobą o odpowiedź egzaminowanego, więc można się domyślać jak było przyjemnie.


Odpowiedz z cytatem