Zgadza się, wymagania są duże ale atmosfera przyjemna. Tak twierdzą wszyscy zdający w Katowicach.
Sama zdawałam część "bieszczadzką" jeszcze w latach kiedy to zdawało przed komisją PTTK (przed rokiem 1997), więc trudno mi powiedzieć coś na temat komisji "państwowej", natomiast faktem jest że przez kilka lat oblewali wszystkich pochodzących spoza woj. Podkarpackiego.
Jeśli chodzi o egzaminy współczesne - z powodów czysto organizacyjnych nie wyobrażam sobie aby egzamin prowadzony przez komisję katowicką jechał autokarem w Bieszczady, lub przez komisję rzeszowską w Beskid Śląski.
Przetestujemy to w maju lub czerwcu, gdyż duża grupa kolegów z naszego koła z Gliwic będzie chciała zdawać rozszerzenie na całe Beskidy.



Odpowiedz z cytatem