Rozwiązania deregulacyjne i ułatwiające dostęp do wykonywania zawodu uważam za dobre. Odpowiadając na pytanie w tytule: Nie, to nie koniec przewodników z uprawnieniami. Także tych "miejskich". Nikt nie zabrania być "cechowym" przewodnikiem. Może to być niezły atut reklamowy: Tylko "cechowy", nie partacz ( staropolskie partacz=nie cechowy) pokaże Ci to, czego ...
Na markę trzeba zapracować