Pokaż wyniki od 1 do 10 z 109

Wątek: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?

Widok wątkowy

  1. #13
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?

    Cytat Zamieszczone przez Jimi Zobacz posta
    też jestem za wolnym rynkiem - niech sam rynek zweryfikuje czy ktoś się nadaje i sobie poradzi czy nie. przewodnictwo górskie wg mnie poszło w złą stronę odkąd zaniechano specjalizacji -teraz uprawnienia robi się na całe beskidy co mi się nie mieści w głowie jak można to wszystko opanować z taką pieruńską dokładnością jaką się wymaga (i jaką się powinno wymagać). prowadzi to do tego, że albo z kursu robi się katorgę pochłanianej wiedzy i czasem tworzy się przewodników co wiedzą wszystko i nic.
    A ja mam inne zdanie, które już zresztą gdzieś wyartykułowałam - od przewodnika nie powinno się wymagać szczegółowej wiedzy krajoznawczej, gdyż jak jedzie coś konkretnego prowadzić - to i tak się przygotuje z danej trasy czy miejsca.
    Za to powinno się wymagać tego o czym pisze Marcin - umiejętności nie zgubienia się w górach, bez pomocy jakichkolwiek szlaków.

    Przewodnik górski powinien dać sobie radę w każdych górach, nawet w takich, w których jest pierwszy raz, pod warunkiem ze ma dobrą mapę (bez GPS, chociaż później w praktyce może go używać, ale na egzaminie - nie powinien)

    Jedyny podział jaki powinien być (ewentualnie klasa, jak zwał to zwał) - to to że ten przewodnik najniższej klasy powinien radzić sobie równie dobrze w Bieszczadach, w Beskidzie Śląskim, w Karkonoszach czy w Gorganach, zaś ci o wyższej specjalizacji - w terenie, gdzie "klient" może wymagać asekuracji - np. na Rysach czy Orlej Perci. Kolejna "klasa" to byłaby umiejętność prowadzenia w zimie po górach typu alpejskiego i po lodowcach.

    Dodatkowo można by zdawać egzaminy "specjalizacyjne" - np. z przyrody, z prowadzenia grup niepełnosprawnych, z geologii czy innych. Każdy taki egzamin dawałby dodatkowy "dyplom", którym można by się było chwalić w CV.

    Taki system panuje np. we Francji czy innych krajach, tam zupełnie nie ma regionalizacji (a gór jest bez porównania więcej niż u nas).

    No niestety jak na razie u nas zupełnie nie ma zapotrzebowania na tego typu przewodnictwo.
    Ostatnio edytowane przez Basia Z. ; 09-11-2012 o 20:47 Powód: zmiana literki z dużej na małą

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Władysław Krygowski "Wspinaczka po tęczy" - fragmenty
    Przez Anyczka20 w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 43
    Ostatni post / autor: 21-09-2022, 01:15
  2. Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
    Przez joorg w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 532
    Ostatni post / autor: 31-10-2014, 22:13
  3. [Dwernik] "U Lestka" - czy warto tam wracac?
    Przez pawlem w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 10-09-2013, 21:29
  4. [Wetlina] Baza namiotowa w Wetlinie "za torami" - czy działa?
    Przez Czeczotka w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 04-07-2009, 16:53
  5. Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 27-11-2008, 11:42

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •