a ja z kolei mam inne zdanie na kolejne kwestie jakie poruszyłaś :)

Według mnie (wbrew temu co jest oficjalnie stwierdzone), podstawową funkcją przewodnika nie jest umiejętność niezgubienia się w górach (czyli wyprowadzenie grupy cało z lasu) ale umiejętność opowiadania czyli funkcja informacyjna. Wydaje mi się, że jeżeli ktoś bierze przewodnika bez przymusu (czyli nie jest to grupa zorganizowana typu wycieczka) to bierze go dlatego, by coś poopowiadał ciekawego -z takimi opiniami się spotkałam. Nie spotkałam się z opiniami że ktoś wziął przewodnika żeby pomógł mu sie nie zgubić w lesie.

"Przewodnik górski powinien dać sobie radę w każdych górach, nawet w takich, w których jest pierwszy raz" -to się zgadza ale co to znaczy dać sobie radę? Pewnie -wyjść cało ze szlaku, umiejętność odnalezienia w terenie. Uważam, że Beskidy polskie są tak podobnymi do siebie pasmami, że nie widzę w nich żadnej różnorodności jeśli chodzi o wymagane obeznanie z górami. Co innego jakby zestawić obok siebie całe grupy: Beskidy, Tatry, Sudety (i o tym właśnie mówisz w powyższej wypowiedzi) -tutaj widać różnice i wg mnie możemy mówić że przewodnik górski to taki gość co daje radę w każdych górach dlatego rozszerzamy uprawnienia na całe polskie góry. Jeżeli mówimy tylko o Beskidach polskich to ten argument dla poszerzenia uprawnień do mnie nie przemawia, bo jeżeli mamy sprawdzać umiejętność odnajdywania się w górach to wyślijmy gościa w tatry, tam może mieć pole do popisu, a co mi takiego wnoszą np. Gorce.

"od przewodnika nie powinno się wymagać szczegółowej wiedzy krajoznawczej, gdyż jak jedzie coś konkretnego prowadzić - to i tak się przygotuje z danej trasy czy miejsca." -Spoko, ja jak już wspomniałam uważam że podst. funkcją przewodnika jest funkcja informacyjna i w dodatku (wg mnie) nie tylko okrojona do danej trasy (np. zabytków na danej trasie) ale ogólnie dla danego pasma (żeby zabić czas rozmową) dlatego jestem za specjalizacją bo uważam, że jak ktoś oprowadza np. po bieszczadach to powinien mieć prawie absolutną wiedzę na ich temat (dlatego jestem za specjalizacją) a klient ma prawo pytać o różne rzeczy z danej okolicy, pasma (czyt. Bieszczadów- ich historii, architektury, flory), bo kto jak nie przewodnik powinien być autorytetem jeśli chodzi o wiedzę. ale jednocześnie uważam, że nie na miejscu jest wypytywanie przewodnika o sąsiednie góry (oczywiście pomijam widoczne panoramy).