Buba, to Ty byłaś w Humaniu i nie zawitałaś do Zofiówki? Toż to przecież bodaj najpiękniejszy park Ukrainy, z przepięknymi wierchnym i dolnym prudem, otoczonymi wspaniałymi skałami... . Tym bardziej, że to przecież dzieło polskiego magnata Szczęsnego Potockiego, "wybudowane" dla jego nowej żony Zofii de Wittowej (opiewne przez poetę oświeceniowego Stanisława Trembeckiego). A do tego to atrakcja żywa, dobrze zachowana, a nie jakieś tam miejsce, jak mawiają przewodnicy typu "proszę państwa tu było...", albo jakaś grecka pseudo-ruina z większą ilością współczesnego betonu, niż zachowanych elementów.
Ja tam byłem w 2005 roku w drodze z Odessy do Kamieńca Podolskiego. Było to w trakcie "pielgrzymki" autokarowej, a że ten park nie wiedzieć czemu jest chyba mało w Polsce znany i rozpropagowany, musiałem długo namawiać naszego przewodnika, żebyśmy się tam jednak zatrzymali (nie było tego w planie).
Oprócz wspomnianego przez Ciebie Pierwomajska na Twoim miejscu, jeśli oczywiście nie było by problemów z dojazdem, wybrał bym się jeszcze do nieodległej Targowicy - nazwy miejscowości tak często goszczącej na ustach przeróżnych polityków, ale nie znanej nikomu osobiście... . Targowica zapewne obecnie nie różni się swoim image od innego prowincjonalnego miasteczka na środkowej Ukrainie, ale chyba warto tam pojechać dla samego sfotografowania się z tabliczką nazwy miejscowości...
A tak poza tym, to Twoje opowiadania są genialne! Szkoda, że nie jestem wydawcą, albo jakimś książkowym specem od marketingu, bo chętnie wydał bym Twoje wspomnienia (oczywiście nie tylko te, ale wszystkie poprzednie również) w formie drukowanej...