Mnie osobiscie pogonili na przehybie, na starych wierchach i pod łabskim szczytem. W pierwszym mieli nawet pretensje za wyjecie termosa do popicia kupionego u nich zarcia. Znajomym zdarzalo sie tez w innych acz nie bede robic antyreklamy jak sytuacje znam tylko ze slyszenia



Odpowiedz z cytatem