Radując się niezmiernie znalezionymi z mule kolczykami łatwiej było mi przełknąć niepowodzenie w poszukiwaniu klasztoru.
Na szczęście i okolica, mniej więcej na wysokości dawnej wsi Rajskie, była znacznie ciekawsza niż ta bliżej mostu.
Było zaskakująco czysto, żadnych opon, puszek czy plastikowych butelek.
Nie tylko San, ale nawet strumienie wróciły na swoje miejsce.
Kolory, mimo dość ponurej pogody, były zaskakująco bogate. A już poza zalanym normalnie terenem, na przybrzeżnych bagniskach, zwijały się kikuty drzew tworząc niesamowite kształty.
I wtedy, wśród tych kikutów, zobaczyłem ślady...






Odpowiedz z cytatem