Bogdaneg, sorry ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie. To co napisałeś to w zasadzie truizmy które oczywiście akceptuję.
Troszkę rozszerzę pytanie;
W tamtych okrutnych czasach jak wiemy mordowali nie Niemcy a hitlerowcy - Niemcy pokajali się, powstały miejsca pamięci, jest podstawa do pojednania.
Rosjanie podobnie, powstały zadbane cmentarze, Putin i poprzednicy powiedzieli co powiedzieli i tylko nasi politycy jątrzą. Ciągle się słyszy o ludobójstwie Rosjan, nie dla mnie to ofiary stalinizmu.
Ukraińcy stawiają pomniki UPA, Banderze, gloryfikują, dobra, ich sprawa --- brakuje mi jednego --- pochować ofiary w poświęconej ziemi, postawić symboliczny kamień ze stosownym napisem.
Wkurwiają mnie opinie że mordowano nie rdzenną ludność a okupantów. Polak który przeżył musi się kryć ze swoją polskością a nasi politycy jeżdżą tam poto by wspólnie dopie... rosjanom za to co zrobił Stalin. Polityka!
Więc tak, mały skromny dół dla ofiar z niewielkim krzyżem to chyba nie są duże wymagania dla pojednania?
Zapytam jeszcze raz bo naprawdę ja się nie orientuję; czy Ukraińcy cośkolwiek robią w tym kierunku? I nie chodzi mi o jakieś akty przeprosin. Chodzi mi o zwykłe cywilizowane zachowanie, to co zrobili Rosjanie, Niemcy. Litwinów tu nie dodam.


Odpowiedz z cytatem