Z tą siłą UPA to ja się niestety nie zgodzę.
Mówmy o faktach. Zobacz jak szybko załatwiono UPA podczas Akcji Wisła czyli wartość bojowa oddziałów UPA była niewielka. Oczywiście, wojna z partyzantką zawsze teoretycznie wiąże duże siły. Ale.....
Władza w Ukraińskiej SSR od 1944 roku należała do ZSRR. Cóż z tego, że w rękach UPA były jakieś tam lesiste pagórki skoro cała gospodarka pracowała dla ZSRR i Rosja czerpała z niej potężne zyski.
A co miało UPA ? Ziemne bunkry w lasach i trochę zdobycznej broni palnej. A gdzie lotnictwo czyli główna siła uderzeniowa każdej armii od 1939 roku ?? W ogóle tego nie mieli.
A gdzie było zaplecze gospodarcze UPA ? Sterroryzowane wioski tu i ówdzie to nie jest zaplecze dla armii.
Siła każdego narodu nie wynika bezpośrednio z siły militarnej, ale z siły jego gospodarki, która wytwarza zysk. Ów zysk jest częściowo przeznaczany na zbrojenia i im większy jest to procent tym słabsze państwo. Bardo dobrym przykładem, aby to zrozumieć są państwa afrykańskie. Zobacz np. na Sierra Leone. Śpią na diamentach, a społeczeństwo należy do najbiedniejszych na świecie, bo cały zysk z diamentów idzie na zbrojenia.
Do wyprodukowania uzbrojenia potrzebne są pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Gdyby np. Hitlera nie poparli przemysłowcy, banki i nie uzyskał zagranicznych kredytów potęga III Rzeszy ograniczałaby się filozoficznych traktatów o germańskiej dominacji.
Problem z UPA jest następujący. Ukraińcy myśleli, że UPA to zaczątek nowej ukraińskiej armii jak kiedyś Kozacy Zaporoscy. Tylko, że od 1939 i przez następne kilkadziesiąt lat aż do 1991 roku państwo Ukraina w ogóle nie istniało.
Taki paradoks - jest armia państwa, którego de facto nie ma. Najpierw obiecali go bolszewicy, potem Niemcy, potem znów bolszewicy i za każdym razem nic z tego nie wynikało.
Poza tym każdy wie, że terrorem niewiele się osiągnie. ZSRR pomimo swoich zdobyczy, bogactw naturalnych i sprzedaży surowców nie przetrwał nawet wieku, co w całej historii Rosji jest zaledwie epizodem.
OUN założona w 1929r. przetrwała do lat pięćdziesiątych czyli powiedzmy ok. 25 lat.
Natomiast zastanawiającym jest fakt, że po tak bolesnych doświadczeniach ostatnich 300 lat zarówno Polacy jak i Ukraińcy nadal nie dążą do zgody


Odpowiedz z cytatem