Michale, zaskakujesz mnie (pozytywnie). Jeszcze kiedyś wypijemy razem piwo w Bieszczadach.
Ale, Stary, przegapiłeś wspaniałą okazję - mogłeś mnie zagiąć, i to w mojej ulubionej dziedzinie nauki (historii). Tu, na tym Forum. Wystarczyło, gdybyś sięgnął do encyklopedii. Teraz już za późno, gdyż poprawiłem (zmieniłem) dwa moje wcześniejsze posty w tym wątku.
Co nieco przesadziłem z cierpieniami generała. Otóż Karol Świerczewski nie był represjonowany przez NKWD, nie siedział w łagrze. Jakoś się uchował. Aż dziwne to, zważywszy skalę represji stalinowskich skierowanych p-ko kadrze dowódczej wojska, polskim komunistom i żołnierzom powracającym z Hiszpanii. Pewnie tkwi w tym jakaś tajemnica.
A ja po prostu pomyliłem się - przypisałem Świerczewskiemu "łagierny" epizod z życiorysu Rokossowskiego.
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem