Jesli chodzi o tzw. popijawe, to mysle, ze przez kolegow M i PWD zazdrosc przemawia po prostu... No chyba, ze sa to swięci osobnicy, którzy w Bieszczadach nigdy w zyciu kropli piwa do ust nie wzieli...
Jesli ktos uwaza, ze jade w Bieszczady tylko po to, zeby sie nałoić, to krzyzyk na droge... nie widze sensu dyskusji z kims takim.
Co wiecej, wrodzona przekora kaze mi tu zaspiewac:
Hej, horyłko myła myła,
Hej, horyłko myła, myła,
Hej! Horyłko myła, myła,
Ja bym tebe łożkom pyła!!!
Hej! Horyłko myła, myła,
Ja bym tebe łożkom pyła!!!
Ja za tebe srybło, złoto,
Ja za tebe srybło, złoto,
Ja za tebe srybło, złoto
- a ty mene buch! w bołoto...
dalsze zwrotki obiecuje odspiewac w Sękowcu, przy kielichu, a jakze!
A co do TWA - coz, Michalku, domyslam sie, ze jako chemik uwielbiasz wlewac kwas i patrzec jak kipi... ale my wolimy zyc ze soba zgodnie i rzeczowo dyskutowac, bez uzywania wurgaryzmow i obrazania sie nawzajem. Jesli to dla Ciebie oznacza TWA - niech zyje TWA!!!
Pozdrawiam,


Odpowiedz z cytatem