A my jaką mieliśmy radochę w Norwegii jak autobus wjechał na prom.
I to radocha była niezmienna i każdorazowa.
Tubylcy dziwnie się na nas lampili jak my nie ważne, że ulewa i wiatr, lecimy na najwyższy pokład na zewnątrz, zamiast w wypasionych fotelach na dole siedzieć.