Bubo - jeśli piszą o tym jarze cokolwiek w przewodniku, to musieli tą informację skądś zaczerpnąć. Najłatwiej więc chyba byłoby zerknąć do literarury (bibliografii) zamieszczonej z tyłu przewodnika i jeśli znajdzie się tam coś typu np." "Jak powstawała Trylogia", prof XX", to zapewne takim informacjom można ufać. Zapewne na temat "Ogniem i Mieczem" powstała też niejedna praca magisterska, doktorska albo i habilitacyjna, na pewno też są (czy też byli) dokładni biografowie Sienkiewicza, którzy rozkładali na części pierwsze, skąd autor ten czerpał wiedzę, gdzie podróżował itp - trzeba by tylko (jeśli Ci zależy) - przejść się do jakiejś porządnej biblioteki i poszukać ( we Wrocławiu mamy przecież Biblioteke Uniwersytecką na ul. Szajnochy, czy Ossolineum - na pewno coś by się znalazło). Opis w "Ogniem i Mieczem" dotarcia do horpynowego jaru jest dosyć dokładny i wskazuje, że albo Sienkiewicz odwiedził te strony osobiście, albo czerpał wiedzę na temat tej drogi z jakiejś relacji "z pierwszej ręki". Mogło być też tak, że np. jakieś ówczesne czasopismo typu "Gazeta Guberni Podolskiej" zamiesciła notkę o fantastycznych skałach i jarach w okolicy oraz "odkryciu" 'Karmelukowej Jaskini" i Sienkiewicz pod wpływem takiego opisu stworzył swoją literacką fikcję? To wszystko oczywiście gdybanie niestety, trzeba by mieć więcej czasu i sprawę zgłębić...
Dodając coś do tego, co podesłał Ci Browar, myślę, że owo "Wraże Uroczyszcze" to jednak to, co znalazłem na zdjęciach w okolicy Zagnitkowa. Porównując opis sienkiewiczowski: "Wkrótce przybyli nad Wraże Uroczyszcze. Było to wzgórze leżące tuż przy rzece, niskie i obłe, jak leżąca na ziemi okrągła tarcza. Księżyc zalewał je zupełnie światłem, rozświecając białe, porozrzucane po całej jego przestrzeni kamienie. Gdzieniegdzie leżały one pojedynczo, gdzieniegdzie tworzyły kupy, jakoby szczątki jakichś budowli, zburzonych zamków i kościołów. Miejscami sterczały płyty kamienne pozasadzane końcem w ziemi na kształt nagrobków na cmentarzyskach. Całe wzgórze podobne było do jednego wielkiego rumowiska." i tłumacząc z rosyjskiego słowo бублик (бубликовe скалы) - okazuje się, że po polsku znaczy to "obwarzanek" - doszedłem do wniosku, że pasuje tu opis owego wzgórza "niskiego i obłego, jak leżąca na ziemi okrągła tarcza" - wszak obwarzanek jest właśnie okrągły i być może skały leżące na jego owalu tworzą taki właśnie charakterystyczny "obwarzankowy" kształt?
Niestety nie wiemy, jak daleko od "Wrażego Uroczyszcza" było jeszcze do "Tatarskiego Rozłogu" i Czortowego Jaru - nie znajdziemy u Sienkiewicza bowiem dokładnego opisu odległości między wspomnianymi punktami: "Miniemy Wraże Uroczyszcze, miniemy Tatarski Rozłóg, a tam już zaraz Czortowy Jar" oprócz wskazówki, że z Tatarskiego Rozłogu było bardzo blisko do Czortowego Jaru. Może być więc i tak, że Wraże Uroczyszcze jest obecnie jeszcze na terene Ukrainy, ale kryjówka Horpyny już w Naddniestrzu... Przy tej okazji szczególnie interesującym staje się fakt, że przemierzając "po północy" drogę pomiędzy Wrażym Uroczyskiem a Czortowym Jarem można zapewne tak jak dawniej postradać życie, niegdyś w wyniku działania złych mocy: "Oj! źle by tam przejeżdżać po północku, nim kur zapieje. Mnie można, ale wam źle by było, źle!(...)Nie przyjdą tam ani Lachy, ani Tatary, ani nikt, nikt. Czortowy Jar straszny, sam zobaczysz", obecnie od kulki ukraińskiego lub naddniestrzańskiego pogranicznika(można by powiedzieć - Sienkiewicz "antycypował
). Historia zatoczyła koło...
Aby rozwiązać w końcu zagadkę horpynowego jaru i Wrażego Uroczyszcza, albo chociaż nieco przybliżyć się do prawdy może najlepiej po prostu, jeśli była byś w Zahnitkowie, popytać miejscowych, czy mówią im coś takie nazwy jak "Wraże Uroczyszcze", "Czortowy Jar", czy "Tatarski Rozłóg" i czy nie wiążą się z tymi stronami jakieś legendy. Jeśli posługiwano się tymi nazwami w XIX wieku, kiedy Sienkiewicz pisał Trylogię, to może i dotrwały do naszych czasów w pamięci chociaż starszych mieszkańców tej wioski.
Jeszcze w kwestii praktycznej - jedziesz pewnie najpierw do Mołdawii, więc rozumiem, ze Naddniestrze w okolicach Raszkowa będziesz "atakowała" od strony mołdawskiej. Jak tam się dostać, to zapewne masz już przemyślane, ale chciałem Ci podpowiedzieć, że gdybyś z Raszkowa chciała wydostać się na Ukrainę, to w okolicy znajduje się przejście, z którego jest całkiem blisko i łatwo "zawinąć" do Zahnitkowa. Znajduje się ono na drodze na północ od Kamienki (Camenca) pomiędzy miejscowościami Hrustovaya w Naddniestrzu i Bolhan na Ukrainie. Na "Panoramio" znalazłem nawet zdjęcie potwierdzające, że przejście to istnieje: http://www.panoramio.com/photo/49397...=kh.google.com musiała byś tylko już na miejscu ( w Naddniestrzu) wywiedzieć się, czy jest ono aby na pewno dla "wsiech stran mira".




.. pewnie jar do jaru podobny...
Odpowiedz z cytatem
Zakładki