Według mojej wiedzy Chrystus był postacią historyczną. Wyczytałem gdzieś, że w dokumentach rzymskich, czyli niechrześcijańskich, wspomina się o procesie Jezusa.
Rację też ma Browar, że data narodzin Chrystusa zaadoptowana została przez Kościół rzymski, jak również niektóre symbole chrześcijańskie, np. ubieranie choinki, czy dawanie sobie prezentów. Zresztą wystarcz zajrzeć do Wikipedii.
Ale, jeżeli dobrze zrozumiałem, autorowi chodził o coś innego. O komercyjne profanum, które przesłoniło sacrum, sacrum narosłe przez wieki kształtowania tradycji, dla nas chrześcijańskiej, tego ważnego dnia. I nie ma znaczenia, czy zapominamy o duchowym wymiarze Bożego Narodzenia, kultu Mitry, czy przesilenia jesienno- zimowego.