Uradowany wynikiem poszukiwań następnego dnia udałem się wyżej. Na połoninę! Tu już na dole było pięknie


a w drodze na szczyt jeszcze się poprawiało!


Na samej górze zaś było wprost idealnie!





























A wieczorem, po powrocie do domu, okazało się, że zima poza pięknymi widokami dała mi coś więcej: ból głowy, łamanie w kościach i 39.5 stopnia. Już nigdy nie będę w nią wątpił