Dziękuję bardzo!
No to tam się zatrzymamy, mam nadzieję.
Bez wylegiwania się, bo to początek lutego;-)
Jej, ale się cieszę!Dawno tak się nie cieszyłam!
Zwłaszcza, że ta osoba nigdy jeszcze nie była w Bieszczadach!Ani na Ukrainie, ani na rumuńskich połoninach.
Żeby tylko jeszcze pogoda dopisała, już pal sześć-nie marzę o inwersji, ale żeby coś było widać.
Bo się zapijemy na śmierć;-)
Ale radość mam olbrzymią z planowania (tego co i tak nie wyjdzie jak to w Bieszczadach hahaha). A tu jeszcze 3 tygodnie...