Ja wróciłem rozczarowany. Sama historia oczywiście przejmująca... Ale pokazana płasko, szybko - dużo treści, mało emocji... Przemiana Sochy? Widoczna poprzez porównanie zachowania na początku i końcu filmu, ale gdzie proces, gdzie emocje, rozterki, strach? Najniższe instynkty- pokazane, odhaczone. Zabicie własnego dziecka - wydarzenie oczywiste w filmie i do przewidzenia... A to nie może tak być!, to musi wciskać w fotel, wyciskać łzy nawet u faceta!!! Po wyjściu z kina zamiast wracać myślą do wydarzeń, zastanawiałem się, dlaczego mną nie wstrząsneło, dlaczego nie wzruszyło? Historia ważna, warta opowiedzenia, zapamiętania, przemyślenia... Sposób jej opowiedzenia moim zdaniem beznamiętny.


Odpowiedz z cytatem