My name is Bazyl, sir Bazyl

Zaczęło się fatalnie - nie żebym chciał, ale tak mnie źli ludzie przyodziali i zostałem śliczną blondyneczką:
bazyl1.jpg
(a jak cię fotografie dopadnę to „...dokonam srogiej pomsty w zapalczywym gniewie, ... i poznasz, że ja jestem Pan, (a nie jakaś dziewcyna) gdy wywrę na tobie swoją zemstę...”(Pulp Fiction)

Czasy były ciężkie, nawet po prezent od Mikołaja stało się w długich kolejkach, a że taki jeden ze starszaków się przede mnie wepchał to wyczesałem mu z glana.
- Hoł, hoł, hoł!
Siwy Brodacz się zeźlił i gromkim głosem nas opermandolił, mówiąc „za wcześnie na lizanie się po fiuxxxx” (Pulp Fiction), więc jeśli chcecie zakosztować wedlowskiej i pomarańczy to ucałujta się chłopcy! Czegóż to się nie robi dla kawałka czekolady! Dobrze, że obaj się rano ogoliliśmy, to przynajmniej nie kłuło:
bazyl2.jpg
Zacząłem dorastać, kupiłem broń i zostałem kombojem:
bazyl3.jpg
Pistolety, strzelby, proce, szybko mi się znudziły i zacząłem myśleć o znacznie ciekawszych zabawach:
bazyl4.jpg
Czas biegł nieubłaganie, grzechy młodości zostały mi wybaczone i wstąpiłem w szeregi komunistów:
bazyl5.jpg
W latach licealnych szerokim łukiem omijałem zakłady fryzjerskie:
bazyl6.jpg
A teraz, cóż, teraz jestem czarny w brązowo-zielone ciapki:
bazyl7.jpg