Kapitalne zdjęcia Przemyśla!
Nie ukrywam, że wybrałam sobie te czarno-białe;-)
Kolor nie ma nic do rzeczy, chodzi o tę opowieść ukrytą...
W tym mieście spędziłam kiedyś dwa tygodnie w podziemiach...teraz mnie znów ciągnie ;-)