masz rację - coraz mniej takich pięknych bruków. A ten z rynku przemyskiego to w dodatku ewenement - nie wiem czy dobrze kojarzę, ale to chyba jedyny tak pochyły rynek w Polsce :)
Przemyśl jest dla mnie fantastycznie dwoisty - z jednej strony jest w nim obecny klimat dawnej wielkomiejskości (tej średniowiecznej i nieco późniejszej) a z drugiej ma w sobie coś z uroku małych miasteczek (w najlepszym tego słowa znaczeniu).