Nie wiem gdzie te -49,ale pamiętam luty 1982 w UG,spaliśmy najpierw w Kremenarosie ale zimno było okrutnie i przenieśliśmy się do starego schroniska.Któregoś ranka goprowiec oznajmił nam że w Stuposianach było -41 a przy takiej pogodzie zazwyczaj w UG jest 2-3 stopnie mniej.Tylko nie było termometru z taką skalą,oba dostępne - jeden rtęciowy,drugi spirytusowy - miały skalę do -40 i widok słupków które się schowały w kulkach pod skalą był bezcenny,no mieliśmy miny jak kot na puszczy-klasyczny mindfuck,niektórzy nawet podejrzewali spisek jakowyśOczywiście się przykleiłem od wewnątrz do klamki i pierwszy raz (nie ostatni) usłyszałem tzw "białą ciszę".Właściwie to nawet nie jest zimno,tylko się po chwili stania kolana przestają zginać
![]()


Odpowiedz z cytatem