Jakie to uzbrojenie potrzebne? Prąd to kwestia 2,5 km zakopanego kabla do Polanek,albo tańszej linii na słupach.I tyle bo wodę można zapodać ze studni a bez gazu się można obejść,ewentualnie zadać zbiornik z LPG.
Jak się rzuci okiem na kataster to widać tam elegancką działkę obejmującą łąkę od cerkwy wgłąb doliny,aż się prosi o inwestycję.
Planu zagospodarowania pewnie nie ma ale można go opracować jeśli radni przychylni,a jeśli mało entuzjastycznie będą nastawieni to KK wypracował przez 2000 lat procedury wzbudzające ów entuzjazm,przejęte zresztą przez alter ego KK czyli mafię![]()
Pozdrav
Witaj na naszym wywrotowym forum. Bardzo lubimy merytoryczne posty (choć i te niemerytoryczne), ale przede wszystkim własne zdanie. A jeżeli kogoś cytujemy, to nie przywłaszczamy sobie cudzych wypowiedzi, raczej wskazujemy autora- takie tu panują zwyczaje.
No tak. Teraz trwa akcja publicznego rozdzielania szat i ogólnych publicznych przeprosin. To ja tyż nie będę gorszy, bo...
Tylko że ja... na myśli miałem przypisaniesobie przez Pana Z.S. cytatu Piotra, Admina sąsiedniego forum, wycięcie stamtąd i wklejenie tutaj słów Piotra (nawet krój czcionki był inny), a załatwia się to tak jak, dajmy na to, w poście nr 9.(vide). Rozłam foirum po raz kolejny odbił się czkawką.
Tymczasem na jaw wyszło, że Pan Z.S. upublicznił prywatną korespondencję, czego się po prostu nie robi, bo nie!
I to Pan Z. S. powinien przeprosić Filipa i natychmiast wycofać apel również z zielonego forum.I cytowanie żadnych kodeksów niczego tu nie zmieni.
Magdusiu, za spontaniczny poryw serca, udowodniłaś już , że Wielkiego nie masz co przepraszać.
A Łopienka... niech stoi niewzruszona i nieniepokojona przez nikogo, kto chciałby coś zmieniać.
Ta wiadomość została usunięta przez bartolomeo.Nie bardzo mam ochotę na wszczynanie sporu już w drugim moim tu poście, ale co to za "prywatna korespondencja", która jest apelem o zbieranie podpisów wśród znajomych pod protestem w publicznej sprawie - to po pierwsze.
PowódUjawnienie prywatnej korespondencji bez zgody autora
Po drugie: wszelka korespondencja nawet jeśli prywatna, a nie opisana jako "wyłącznie do wiadomości adresata!" jest zawsze i w całości we władaniu tegoż adresata, czyli osoby, do której została wysłana - także w kwestii jej upublicznienia.
Natomiast, jeśli zastała zacytowana bez podania imienia i nazwiska nadawcy, w ogóle jest poza wszelką "ochroną", o ile upublicznia ją tenże adresat. To po... trzecie.
Tak to przynajmniej ocenia Władysław Boziewicz w wiadomym kodeksie.
Jeśli natomiast tutejsze regulaminy są świętsze od Boziewicza i tego zabraniają... cóż, trzeba się z tym pogodzić. Ja się pogodziłem.
Przepraszać nie mam zamiaru, bo dziś sam prowodyr zajścia raczej się mocno za to wstydzi, ale...
Ciekawi mnie jedno: dlaczego nie ma tu jeszcze przeprosin dla tych, którzy mieli zbierać pod inkryminowanym "apelem" podpisy?
Uprzedzam: mam pełną korespondencję, gdzie jest absolutnie jasna instrukcja, by takie podpisy zbierać!
Ostatnio edytowane przez Zygmunt Skibicki ; 19-02-2012 o 16:07
Marcowy.
Jesteś człowiekiem małej wiary.![]()
Jeśli z różnych stron dochodzą podobne sygnały, to doświadczenie uczy, że coś jednak jest na rzeczy![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)