Ta wiadomość została usunięta przez bartolomeo.Nie bardzo mam ochotę na wszczynanie sporu już w drugim moim tu poście, ale co to za "prywatna korespondencja", która jest apelem o zbieranie podpisów wśród znajomych pod protestem w publicznej sprawie - to po pierwsze.
PowódUjawnienie prywatnej korespondencji bez zgody autora
Po drugie: wszelka korespondencja nawet jeśli prywatna, a nie opisana jako "wyłącznie do wiadomości adresata!" jest zawsze i w całości we władaniu tegoż adresata, czyli osoby, do której została wysłana - także w kwestii jej upublicznienia.
Natomiast, jeśli zastała zacytowana bez podania imienia i nazwiska nadawcy, w ogóle jest poza wszelką "ochroną", o ile upublicznia ją tenże adresat. To po... trzecie.
Tak to przynajmniej ocenia Władysław Boziewicz w wiadomym kodeksie.
Jeśli natomiast tutejsze regulaminy są świętsze od Boziewicza i tego zabraniają... cóż, trzeba się z tym pogodzić. Ja się pogodziłem.
Przepraszać nie mam zamiaru, bo dziś sam prowodyr zajścia raczej się mocno za to wstydzi, ale...
Ciekawi mnie jedno: dlaczego nie ma tu jeszcze przeprosin dla tych, którzy mieli zbierać pod inkryminowanym "apelem" podpisy?
Uprzedzam: mam pełną korespondencję, gdzie jest absolutnie jasna instrukcja, by takie podpisy zbierać!


Odpowiedz z cytatem