Tak za przeproszeniem to co to jest ta PULPA?![]()
jak to surowy?? ugotowany... zima ma ten jeden plus ze wody do gotowania wokol nie brakuje..
zawsze mozna zrobic postoj na godzinke zeby sie wszyscy najedli , wiaty i prowizoryczne zadaszenia wynika ze mijaliscie (choc wiem ze takie numery "spowalniaja marsz" i to nie w stylu rajdow studenckich kol przewodnickich)
Pisalam o tym co bywalo jakies 8-10 lat temu.. nie bylam w niskim juz 4 lata.. moze teraz juz sie zmienilo i postawiali markety z 10 odmianami chleba dla wybrednych turystowcalkiem mozliwe toto patrzac co sie wszedzie dzieje
no i zrobilam sie glodna![]()
Ostatnio edytowane przez buba ; 23-02-2012 o 08:50
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
"Tam to juz chyba tradycja problemy z chlebem w Beskidzie Niskim."(rzekła Buba). Nie nadgeneralizujmy, zdarza mi się nocleg pod Ostrzyszem i bez problemu w Świątkowej, nawet przed zamknięciem sklepu, można kupić chleb...i coś więcej
Kiedy miałem pierwszy raz styczność z Tatrami zimą spotkałem się z tym określeniem(kapuściane góry)wśród instruktorów.Chciałbym ich postawić na Twoim miejscu-to mogłoby być zabawne![]()
Hm, tak mi się wydaje, z autopsji, że jeszcze kisiel można dodać. Ale to były dawne czasy.
Smacznego.![]()
kisiel to wiem ze dawali do potrawy zwanej glutem, dodawalo sie tez tam bakalie, musli, platki, czekolade, chrupki, wiorki kokosowe.. Jak pulpe uwielbiam i jadam nawet w domu, to tego paskudztwa nigdy przelknac nie moglam, pewnie to dlatego ze wogole nie lubie slodyczy (albo gdy mnie owym glutem czestowali to nie bylam odpowiednio glodna![]()
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)